Galonek napisał(a):

Mnie ta cała sytuacja wygląda na potwierdzenie celu, o którym mówią cały czas piłkarze, trener i Bednarz, a którym jest utrzymanie. Pozostanie w lidze mamy już pewne, dlatego też klub lekką ręką zawęża kadrę, walcząc o każdą złotówkę.
Nie chce być złym prorokiem, ale chyba powoli odpuszczamy walkę o o coś więcej w bieżących rozgrywkach.
|
Jeśli uznać wyższość logiki nad życzeniowym chciejstwem, to wypada się tylko z tobą zgodzić. Ale ta sama logika zaprzecza także samej sobie. No bo krótkoterminowi Dudka czy Stilic są albo przypadkowymi okazjami za darmo, z których nie wypadało nie skorzystać, albo potwierdzeniem największej wady Wisły, czyli braku konsekwencji, w tym przypadku odłożeniem w czasie transferu napastnika, gdyż utrzymanie, praktycznie dokonało się przed przerwą zimową.
Niestety i szkoda jednocześnie, że prawdopodobnie znowu zwycięża minimalizm, kosztem rozwoju. Już wielokrotnie przeszłość uczyła Wisłę, że brak konsekwencji w działaniu oraz odpowiedniego timingu transferowego, odbija się czkawką, prędzej, niż później. Strategia redukcji kosztów ( sama w sobie prowadzi na manowce), przeplata się tym razem z wreszcie raczej włącznie udanymi i przemyślanymi transferami do klubu. Bilans transferów - do klubu- w stosunku - do transferów z klubu - jest ujemny. Nie mylić tego bilansu z potrzebami klubu, bo to kompletnie inna bajka a możliwości były, jeśli rozważano opcję napastnika dla przykładu. Ponownie w ślad za A klub nie powiedział B. "Stary" Cupiał się jednak nie zmienia (w rozumieniu jego stylu działania). Zawsze brakowało tej konsekwencji czyli kropki nad i zazwyczaj tak niewiele, czasami jednego niezbędnego transferu, aby realnie zagrać albo o mistrza, albo o LM, albo o puchary itd. Takie konsekwentne działania transferowe, widzę w Legii Leśniodorskiego i raczej Smuda nie będzie w stanie, odegrać się na nich na koniec sezonu, za krytyczne słowa pod jego i Wisły adresem.