Wyświetl pojedynczy post
4karol4
Senior Member
 
 
Od: 04.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#33
Stary 14.02.2014, 13:12
Uran235 napisał(a):Wyświetl post
Na jesieni Donald był naszym najmniej istotnym pomocnikiem (pierwszego składu), jeżeli nie poczynił istotnych postępów taktycznych, to wciąż nim będzie. Nie oszukujmy się, gość przez większość czasu gra fałszywego napastnika, na boisku zaczyna się liczyć dopiero w okolicach pola karnego rywali. (..)
W 100% zgadzam się z Tobą. Nie bez przyczyny po jego przyjściu Smuda mówił, że w Haiti nie mają żadnej taktyki. Facet biega po boisku gdzie mu się podoba. Najczęściej ustawia się pozycji napastnika. Cześć to jest najbardziej wysuniętym zawodnikiem w drużynie. Przez to bywa przydatny bo łamie wszelkie schematy. Jak się ma jednego takiego zawodnika w drużynie to może z tego być korzyść, bo czasem jak ie trafi słabsza dyspozycja zespołu zawodnicy są przyspawani do swoich pozycji. ale jak kilku piłkarzy zacznie biegać jak małe dzieci na podwórku gdzie im się podoba, to kończy się to katastrofą. W przypadku Donalda mieliśmy sporo korzyści z takiej gry.

Co do meczu to przez ostatnie 10 lat regularnie na inauguracje graliśmy kichę. Wyjątkiem było 4-0 w Zabrzu w 2007 roku, ale pamiętamy jak skończyła się tamta runda.. Nawet w czasach, gdy dysponowaliśmy bardzo mocna ekipa. Zwykle wejście we właściwy rytm zajmowało nam kilka kolejek. Mam nadzieję, że Smuda nie przesadził z treningami i drużyna będzie w dobrej formie fizycznej. Trzeba się liczyć z tym, że to może być słaby, szarpany mecz. Oby tylko zwycięski. Jak szybko doniesiemy 2-3 zwycięstwa i zapewnimy sobie awans do pierwszej 8 to będzie można myśleć o czymś więcej. jak potracimy punkty w pierwszych meczach to będzie nerwowo, bo oczekiwania niektórych kibiców są ogromne..

Wyjazdy trzeba kiedyś odczarować, z kim jak nie z rywalem z dolnej połówki tabeli? Jeżeli chcemy się liczyć w walce o podium to takie mecze trzeba wygrywać. Jesienią problemem było to, że często sami niepotrzebnie oddawaliśmy pole rywalowi. Tak było w derbach, w Chorzowie,, Zabrzu czy Bydgoszczy (choć tam graliśmy w 10). We wszystkich tych meczach prowadziliśmy do przerwy, rywal grał słabo i wydawało się, że mamy mecz pod kontrolą. A po przerwie zaczynaliśmy grac na utrzymanie wyniku i cofaliśmy się głęboko. Póki co nie dysponujemy tak dojrzałą drużyną, żeby móc pozwolić sobie na taką grę trzeba od początku grać tak jakby to był mecz u siebie. Starać się narzucić swój styl, atakować wysoko pressingiem i nie dać pograć rywalowi. Z cały szacunkiem, ale to nie jest mocny rywal, żeby się ich bać i czekać na swojej połowie.
Odpowiedz cytując