s1mone napisał(a):

No widzę niezła homofobia.
Ja też uważam, że jak się pedałki w pupki ruchać lubią i chcą być razem to się tam mogą żenić. Mam to w dupie, to nie moje życie, a byłbym największą gnidą jakbym próbował komuś obcemu mówić jak ma przeżyć swoje 
A łączenie faktu, że ktoś nie ma nic przeciwko małżeństwom homoseksualnym z faktem bycia zwolennikiem adoptowana przez takie pary dzieci jest daleko idąca manipulacją. Jednak z reguły tak jest, że jak ktoś na siłę próbuje zabłysnąć nie mając argumentów to pisze takie brednie .
Z resztą adopcja dzieci przez takie pary byłaby najgorszym możliwym rozwiązaniem w naszym kraju. Takie dzieci by nie miały życia w podstawówce, zostałyby zmieszane z ziemią i zrównane z gównem od najmłodszych lat.Prawda jest taka, że dzieci niestety są bezwzględne w swoim zachowaniu i braku tolerancji do jednostek wyróżniających się w jakikolwiek sposób na tle grupy. U większości ludzi przechodzi to wraz z wiekiem i nabytą inteligencją, nielicznym tego typu ograniczenie umysłowe zostaje do końca życia. Czego mamy ewidentny przykład w tym temacie 
Niektórzy pisząc tu o Żurawskim smarują takie kretynizmy, że łeb odpada. Rozumiem, partię wybrał obciachową. Dla siebie i dla klubu. Powinien zrezygnować z jednego albo drugiego. Zgadzam się - tak jak i większość. Jednakże niektóre posty w tym temacie są po prostu tak niedorzeczne i obciachowe, że aż żal dupę ściska.
|
Twój post jest za to mądry...
Czy ktoś z nas zabrania żyć pedałom w Polsce, czy ktoś z powodu odmiennej orientacji ich prześladuje? Nie ma jednak przyzwolenia na małżeństwa (małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny), bo to jest pierwszy krok homoseksualistów w drodze po inne przywileje (między innymi adopcję dzieci).
Partię wybrał obciachową? Ty sobie lepiej doczytaj, jakie asy do tej pory działają w tej partii, co robili w przeszłości, jakimi gnidami byli - obciach to słowo, które jest zdecydowanie zbyt "lekkie" by używać go w odniesieniu do czerwonych.
Żurawski wybrał sobie towarzystwo, więc niech teraz wypieprza z Towarzystwa.