raindog napisał(a):

Ja powiem tylko jedno... Jeśli prawdą jest, że Stolar miał nieuregulowane wypłaty, to nie wiem, czy w takim wypadku:
a) Bednarz nie ma w klubie nic do powiedzenia;
b) Bednarz jest nieudacznikiem;
c) W klubie nie ma już na nic pieniędzy...
|
O ile dobrze pamiętam, to Bednarz otwarcie mówił, że sytuacja nie jest lekka i wciąż są zaległości. I mam dziwne przekonanie, że Stolarski pod tym względem nie był wyjątkiem.
raindog napisał(a):

To jedna rzecz. To co mnie zastanawia, to różnica w oferowanym kontrakcie przez Wisłę i Legię. Ci co najwięcej mówią o honorze, gdyby ktoś im zaoferował 1 mln złotych, zapewne szybko pomyśleli by - "to tylko piłka". Jak sytuacja pokazuje, że Stolar miał i tak nieźle poukładane w głowie, że od razu nie wybrał Legii, Niemiec czy Włoch.
Jeśli pod względem finansowym nie jesteśmy mu w stanie wiele zaoferować, a konkurencja wyżej ceni naszego wychowanka niż my, w takim wypadku powinniśmy go chociaż zachęcać możliwością grania - rozwoju. ...ale nawet od tej strony przyszło zniechęcenie, nie mówiąc już o "kibicach", którzy zanim podpisał jakikolwiek kontrakt, okrzyknęli go zdrajcą (ci tez pewnie sami targują się o każde 5 zł).
|
To jest kwestia możliwości finansowych klubu. Skoro ktoś inny przebija ofertę, to trudno. Wtedy można jeździć po Bednarzu, Cupiale, Holendrach itd. Tyle, że fajnie byłoby, gdyby Stolarski powiedział, że to własnie finanse stanęły na przeszkodzie w podpisaniu umowy, a nie chrzanił, że to wina Smudy.
raindog napisał(a):

Podpisanie kontraktu z Lechią było dla niego korzystne z dwóch powodów:
- lepsze perspektywy gry i rozwoju (to jego subiektywne, przemyślane zdanie);
- lepsze perspektywy finansowe (Lechia przebiła pierwszą ofertę Legii).
|
ad. 1. To znaczy jakie te perspektywy? Zagwarantowane więcej meczów w podstawowym składzie?
ad. 2. Skoro, to były lepsze perspektywy finansowe, to wystarczyło tak powiedzieć, a nie gadać farmazonów o tym, że Smuda uważa go za zbyt słabego na ekstraklasę.
raindog napisał(a):

|
A może miał zostać dla kibiców, którzy "mają go w dupie"?
|
Pamiętaj, że ci kibice w niego wierzyli. Mieli nadzieję, że to taki Wiślak z krwi i kości, który pokaże charakter i powalczy o miejsce w składzie. W poważaniu zaczęli go mieć w momencie, jak on zaczął kombinacje z Legią w tle.