FraMat napisał(a):

Też uważam, że zwycięstwo szczęśliwe, ale jest przynajmniej z czego się cieszyć.
Natomiast sama gra to niestety woła o pomstę do nieba. Mam na mysli przede wszystkim strasznie niechlujne zagrania i brak komunikacji, co wplyneło na niepotrzebną nerwówkę.
Podania do Miskiewicza,który w pierwszej połowie w większości, majac rywala o dobre 15-20 metrów od siebie kopał z pierwszej piłki - najczęsciej krzywo i niecelnie zamiast opanowac piłkę i dopiero potem jakoś rozsądnie ją wybić, przyprawiały o zawał serca.
Mnóstwo niecelnych podan, brak zmiany stron, pakowanie sie w największy tłok na skrzydłach to tylko najbardziej widoczne elementy niechlujstwa.
Błędy popełnili wszyscy. Nawet tak chwalony Głowacki, w drugiej połowie grał już bardzo nerwowo i interweniował poniżej swojego poziomu.
Bez wzmocnień będzie kiepsko. Potrzebni piłkarze, ktorzy będa robili różnicę.
Aha.
Kiedy po błędzie Chaveza z Jagą sędzia podyktował rzut wolny przeciw Wisle, ktorego efektem był gol, wszyscy hejtowali Chaveza.
Kiedy wczoraj Piotr Brożek wsadził Miskiewicza na minę czego efektem był karny, jakaś cisza.
|
Może dlatego że:
1. Błąd Chaveza to strata 2 punktów w samej końcówce spotkania.
2. Błąd popełnił Polak i do tego Wiślak więc przebaczyć łatwiej.. no i obyło sie bez straty punktów.