Galonek napisał(a):

Jeżeli rzeczywiście kondycja finansowa Wisły nie pozwala na transfery, to zrozumiem ich brak i będę zadowolony, że nie szastano nieodpowiedzialnie pieniędzmi. Mam jednak nadzieję, że obecna polityka finansowa w istocie poprawia funkcjonowanie klubu i prowadzi do jego wyjścia na prostą, a co do tego mam wątpliwości (mając na uwadze sprzeczne sygnały, które wychodzą raz od prezesa, a raz od trenera). Raz słyszymy, że już jest dobrze, by za chwilę dowiedzieć się, że wciąż jest bardzo ciężko.
Z drugiej strony, w mojej laickiej opinii, mniejszym obciążeniem dla klubu byłoby kupowanie/podpisywanie kontraktu z jednym dobrym piłkarzem w każdym okienku i w ten sposób budowanie drużyny, aniżeli "kilkuokienkowe" biedowanie zakończone nagłym "boomem" trasferowym. Przecież właśnie przez taki szał zakupów, przynajmniej zdaniem włodarzy klubu, jesteśmy dzisiaj w miejscu, w którym jesteśmy. Dlatego nie do końca zrozumiała jest dla mnie obecna polityka (lub jej brak) klubu.
|
Kondycja finansowa Wisły była taka sama, jak obecnie w momencie, gdy Smuda decydował się na objęcie posady trenera i coś mu obiecywano (domyślam się, że od samego początku obietnice składał Cupiał, a nie Bednarz). Wiadomo było, że fundusze na transfery nie mogą pochodzić ze środków wypracowanych przez klub, bo ich nie będzie. Rozumiem Bednarza, któy jak minister finansów, broni rozsądnego budżetu, ale ostatecznie to nie on zdecyduje czy Bogusław Cupiał przeznaczy jakieś środki ekstra na transfery.