|
Zastanawiałem się czy Urban poda się do dymisji po brutalnym zderzeniu z rzeczywistością, to znaczy po odpadnieciu z Steua.
Zespół zagrał fatalnie we wszystkich meczach eliminacji, może za wyjątkiem jednej połowy w Rumunii.
Misja jaką mu powierzono nie została wykonana. Sam wyglądał jak człowiek z którego uszło życie, już po 15 minutach rewanżu w Warszawie.
Sam Urban przed meczem dumnie głosił "jak nie teraz to kiedy?"
Po meczu również nie wyglądał na człowieka pełnego zapału, a raczej oszolomionego tym co się stało.
Oczywiście szybko sobie uświadomiłem, że czasy są trudne i Urban nie odda swojej pozycji od tak łatwo.
Teraz wypowiada się, że to nie tylko brak szczęścia, że o słabych wynikach Legii decydują słabsze umiejętności.
Ale jak to jest, że taki Brzyski w lidze świetnie dokreca dośrodkowania ze stojącej piłki a w europejskich rozgrywkach każdy stały fragment bije jak osioł uparcie za krótko. Beznadziejnie?
Nie jestem za zwalnianiem trenerów, ale Jan Urban nie ma już nic do zaoferowania piłkarzom i kibicom Legii.
Na miejscu tego prezesa, podziekowalbym mu za sukces sportowy na krajowym podwórku i bez żalu pożegnał.
Trener to dla mnie najważniejsza pozycja meczowa.
Wiem, że z pustego to i nawet Salomon nie naleje, ale mimo to zdecydowalbym się postawić na zagranicznego trenera. Nawet jeśli wiązałoby się to z wyższą pensja. Oczywiście wszystko w ramach rozsądku.
|