|
Co znaczy dla Wisły? Dla Wisły to idę na juniorów albo trampkarzy.
Na ligę idę żeby oglądnąć najlepszą piłkę w polskim wykonaniu, posłuchać dopingu, podnieść adrenalinę. Niestety kiedy zamiast gry jest plaża (Podbeskidzie) albo jest gra ale kutas z gwizdkiem postanawia wpłynąć na wynik to przyjemność szlag trafia, a nie jestem masochistą żeby sie umartwiać i jeszcze za to płacić. Nie mówiąc o traktowaniu mnie jak przestępcę, ewidencjonowaniu, przypisywaniu miejsca mimo braku kompletu i innych udogodnieniach które skutkują żenującą frekwencją na ligowych meczach.
Jeżeli uważasz za bełkot nazywanie po imieniu zachowania czarnych leszczy to Twoja sprawa, ja nie mam zamiaru udawać, że jest super jak ewidentnie jest przej.....ane.
Te wieśniaki dalej będą robić co chcą jeżeli nie napotkają zdecydowanego sprzeciwu. A najlepszą formą sprzeciwu kibiców jest zwyczajnie olać ten burdel jak na całą kolejkę przyjdzie 500 kibiców to sie może zreflektują, a tak to co. Przekręcili nas jak złoto i co? Nic, cieszmy się bo może następnym razem innych przekręcą i będą mowić że "suma szczęścia jest równa zero" Tylko potem się nie dziw że przyjadą pasterze z Kaukazu i powiozą nas jak furę gnoju.
|