http://sjp.pwn.pl/szukaj/leg%C5%82a
Patryk Małecki nawiązywał do wojennej oprawy, którą niedawno zaprezentowali kibice z Warszawy. Jak w tym wypadku wykazuje słownik, posługiwał się językiem podniosłym - niezrozumiałym dla większości społeczeństwa.
Druga interpretacja jest taka, że zainspirował go przemarsz naszych sekcji przed meczem. Patryk - od zawsze żywo zainteresowany judo, zapasami i innymi sportami walki - wytworzył w swojej głowie metaforę przyrównującą starcie obydwu drużyn do rywalizacji zapaśników itp. Pokonanie Legii wiąże się z przecież z położeniem jej na macie. Dlatego legła Legia Warszawa.
W obydwu przypadkach Małecki posłużył się adideacją, co świadczy o tym, iż jest ponad przeciętnie oczytany i zaznajomiony z teorią literatury. Za to nie można karać.