Wyświetl pojedynczy post
Jaroo1
Senior Member
 
 
Od: 03.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#8278
Stary 07.09.2013, 09:55
Cytat:
Jaroo1 pisze o szkoleniu młodziezy, z czym trudno sie nie zgodzic. Jednak ja nie jestem zwolennikiem takich nakazow, ze musi grac ten albo ten. Niech Polacy wygrywaja rywalizacje ze slabymi obcokrajowcami na wlasnym podworku, ktorym jest liga.
Tylko, że w Polsce w wielu klubach jest taki mechanizm - sprowadzamy obcokrajowca i niech gra zamiast młodego Polaka. A wielu tych obcokrajowców gówno wnosi i wcale nie są lepsi niż ci Polacy nawet nie mający doświadczenia. Przykładowo co nam dał Jalliens? Mógł spokojnie za niego grać Czekaj lub ktoś inny mniej "szklany". Te wszystkie Genkowy, Nunezy, Branco, Bitony, Bunozy, Chavezy to nie są jacys świetni piłkarze. Zwykli kopacze, którzy raz zaskoczą raz nie, którzy mają czasami mecz czy sezon życia. Na równi z nimi można postawić Polaków, którym też raz na jakiś czas coś wyjdzie (np ostatnio forma Burligi).
Dla mnie jedyne potrzebne transfery ostatnich lat to Marcelo i Melikson. Pierwszy to prawdziwa ostoja obrony i gwarant kilku bramek po stałych fragmentach gry a drugi nawet jak mu się już nie chciało grać to potrafił zagrać kilka dobrych piłek na mecz i zrobić różnice. Traktujemy obcokrajowców jak jakichś lepszych ludzi a tak naprawdę sprowadzamy do Polski szrot bo kto tutaj przyjdzie grać za marne pieniądze i kogo dobrego można kupić za poniżej 1 mln euro. Jedynie od święta właśnie się uda trafić Marcelo, Meliksona.
Może za dużo mędrkuję ale jestem niemal pewien, że grając samymi Polakami (plus kilku zagranicznych) wyniki byłyby te same co z obcokrajowcami. Tylko trzeba młodym dać trochę czasu żeby sie rozwinęli, ograli, żeby zespół się zgrał i taki zgrany team pewnie da z siebie więcej niż drużyna budowana z myślą na rok czy dwa lata.

!!IRIVER!!, reprezentujesz takie toksyczne podejście do tematu Wiem, że pewnie piszesz z przymrużeniem oka ale własnie zastanówmy się jak często liczymy na jakiś fart z myślą "oby tylko się udało, niech rywale dostaną świńskiej grypy, oby tylko te 3 pkt zdobyć". A prawda jest taka, że na żaden fart liczyć nie trzeba, jak będziemy grali dobrze to samo wszystko przyjdzie. Ten awans na MŚ nie dla nas i jeśli cudem by się udało awansować to byłaby to dla nas porażka. Porażka dlatego, że po wynikach widać, że nie zasługujemy i w Brazylii zebralibyśmy baty tak samo jak na Euro2012. Po co nam na dzień dzisiejszy awans jak my w piłkę nie potrafimy grać...
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
Odpowiedz cytując