jova napisał(a):

Z jednej strony fajnie, że Legia nie awansowała, bo wtedy jeszcze bardziej odskoczyliby reszcie ligi finansowo, ale z drugiej szkoda że reprezentant Ekstraklasy nie potrafił wykorzystać tak prostej drabinki do awansu. Pewnie polskie kluby poczekają jeszcze kilka lat nim droga do LM znów będzie tak łatwa.
Przed dwumeczem myślałem, że Steaua to taki Szachtar albo APOEL - z nazwy niby rywal w zasięgu, ale w rzeczywistości poukładany, doświadczony zespół. Po pierwszym spotkaniu sądziłem, że nie wyszedł im jeden mecz, że na rewanż się pozbierają i przez 90 minut zdominują Legię w Warszawie tak jak momentami potrafili grać u siebie. W dziesiątej minucie wydawało się, że właśnie tak będzie. A gdzie tam. Wyszły im dwa szybkie odbiory i tyle. W Warszawie grała ta sama Steaua co w pierwszym meczu. Niby techniczna i dynamiczna, ale łatwo gubiąca się przy ostrzejszym pressingu. Ktoś może powiedzieć, że mądrze się bronili, ale moim zdaniem byli silni słabością Legii. Gdyby Legia zamiast grać jednostajnym tempem i próbować indywidualnych akcji poklepała i choć na 15 minut rzuciła się na rywali agresywnym pressingiem, to z tej "mądrej obrony" Steauy nie byłoby czego zbierać. Legia z jesieni 2011 by ich przeszła.
|
Większość wypowiada się w takim tonie, że Steaua była znacznie lepsza piłkarsko. Ja zgadzam się z Twoimi słowami. Moim zdaniem brakło wczoraj Legii takiego np. Borsuka. Gdyby był ktoś, kto inteligentnie poprowadziłby grę, to w Warszawie byłoby dzisiaj święto.
Dodam jeszcze, że w mojej opinii cofnięcie się Rumunów i ta "nonszalancja" w ich grze wcale nie wynikały z pewności siebie i mentalnej przewagi.
Nie zmienia to jednak faktu, że bardzo się cieszę na myśl o grze Legii w Lidze Europejskiej. To scenariusz idealny. Rotacja, rotacja, rotacja.