serek.c2 napisał(a):

Jeśli na podstawie walki Zimnocha z McCallem stwierdzasz, że Polak zdał "test szczęki" to chyba nie oglądałeś tego pojedynku... McCall trafiał Zimnocha jedynie ciosami prostymi - rozumiem, że uważasz ten rodzaj uderzeń za nokautujący? Dodam, że trafiał go prawie 50 letni dziadek... Cep Malujdy na początku 2 rundy wstrząsnął Zimnochem - a trafił go facet z 1 KO w zawodowym rekordzie Zimnoch to starcie wygrał, bo miał za przeciwnika amatora. Nie potrafił go znokautować (nie opowiadajmy bajek, że nie chciał tego zrobić...). Twierdzisz, że walczył mądrze - ja twierdzę, że tak to tylko wyglądało, bo przeciwnik był przeraźliwie słaby. Mimo, że rywalem Krzysztofa był typowy chłop spod budki z piwem wiedzieliśmy faworyta walczącego na wstecznym... Co Ci się w tym pojedynku w wykonaniu Zimnocha podobało? Śamazarnie bite kombinacje, defensywna postawa mimo sporo niższego przeciwnika czy może kłopoty Krzyśka z zablokowaniem cepów Malujdy?
Ja nie uważam Szpilki za wielkiego boksera (co najwyżej utalentowanego), ale Zimnocha to On położy szybciutko. Czym zaskoczy Zimnocha? Przede wszystkim ofensywnym stylem i szybkością popartą siłą ciosu. To wystarczy, techniki na Zimnocha nie potrzeba.
|
Ty widzisz to co chcesz widzieć. Bardziej tendencyjnej "analizy" dawno nie czytałem.
50-letni dziadek trafiał Zimnocha - tak, ten dziadek to były mistrz świata. A co powiesz na to, że 45-letni również dziadek i zaledwie były pretendent obijał Szpilkę, i to tak, że złamał mu szczenę?
Zimnoch wg ciebie wyglądał słabo z Malujdą, a jak wyglądał wg ciebie Szpilka z brazylijskim dziwolągiem Basile (to wcale nie tak dawno temu było)? Prawda jest taka, że na każdy twój argument o słabości Zimnocha ja mam analogiczny kontrargument na temat Szpilki, nieraz nawet mocniejszy.
Piszesz o ofensywnym stylu Szpilki, że niby zaskoczy to Zimnocha - nie sądzę żeby tak było. Po pierwsze Zimnoch i cały sztab będą na taką postawę Szpilki przygotowani. Po drugie taki styl daje dużą przewagę bokserowi, gdy jego przeciwnik wychodzi do ringu "obsrany" (vide walka Szpilka-Bidenko, walki niezwykle ofensywnego Bonina z "walecznymi" Słowakami i Węgrami, walki Tysona, przy czym Tyson poza tym, że zastraszał rywali w ringu i poza nim, to był jeszcze wybitnym pięściarzem, czy wreszcie niestety Gołota-Lewis albo Pudzian-Najman

). Ale nie sądzę, żeby Zimnoch się przestraszył i w rezultacie dał zdominować. Na te "myczki" które prezentuje Artur wystarczy garda i umiejętna obrona, a potem wyczekiwanie na opuszczenie lewej ręki przeciwnika, a że Artur ją opuści na złość Łapinowi i będzie chciał się wdawać w ryzykowne bijatyki, to prawie pewne.
Gdyby dzisiaj doszło do walki Szpilki i Zimnocha, mielibyśmy zacięty pojedynek. Myślę, że Zimnoch postawiłby twardsze warunki niż dyszący od 3 rundy Mollo.