Lukasz napisał(a):

I co? Bayern wciągnął ją nosem, a czołowi piłkarze BVB tylko marzą o tym aby przejść do Monachium.
Oba kluby mają to o czym mówisz - zdrowe podejście do finansów. Tylko że jeden z nich, zwyczajnie, ma więcej kasy i tam będzie sukces. Borussia póki co musi się odnaleźć w nowej rzeczywistości, w której klub z Monachium funkcjonuje od lat. Pożyjemy zobaczymy jak sobie beniaminek poradzi.
.
|
Brawo za dostrzeżenie kluczowego faktu! Wazke też go dostrzegł. Dostrzegł go badając przeszłość kiedy przed laty Borussia postanowiła ścigać się finansowo z Bayernem. Przegrała pomimo zdobycia LM bo zastawiła się i omal nie zbankrutowała.
Borussia dzisiejsza wie że nie ma szans w najbliższych latach ścigać się z Bayernem. Nie chce spaść w pustkę jak ta Borussia sprzed lat. Nie chce tego Wazke i dlatego nie odkręcił mocno kurka z kasą. (Ten sam Wazke jako osoba fizyczna pożyczał nie tak dawno pieniądze Borussi bo była bida z nędzą po "snach o potędze na kredyt" a nie było na rachunki na wodę i prąd.)
Bayern to najbogatszy klub na świecie z zasobami finansowymi na poziomie ponad 250 mln euro żywej gotówki! Bayernem od lat wciągał nosem inne kluby które próbowały mu rzucać wyzwanie w Niemczech i normalnie wyrywał im serca. Werder i Basler, Bayer Leverkusen Ballac i Ze Roberto wyrwani do Monachium. Dałeś słabe porównanie
Teraz Borussia i Goetze a za rak Lewandowski. Ale mimo tego faktu Borussia nie daje się wciągnąć w windowanie kominów płacowych. Chce umocnić swoją pozycję, wykreować rezerwy finansowe i dopiero wtedy będzie mogła (jeśli kiedykolwiek) ścigać się z Bayernem.
Ale dzięki tej swojej formule jest gdzie jest. Nie dzięki drogim najemnikom. A czas pokaże czy Borussia utrzyma się na topie na dłużej.