sanderuss napisał(a):

|
Oj to w takim razie przepraszam, wprowadziłem w błąd. Mea culpa. Powinienem sprawdzic zanim napisałem. [...]
|
Ok. "Błądzić jest rzeczą ludzką, a trwać w błędzie głupotą".
sanderuss napisał(a):

|
[...] Co do panstwa "nadopiekunczego" to wszelkiego rodzaju zmuszanie ludzi do płacenia haraczy ZUSowi czy innych ukrytych danin pod płaszczykiem opieki państwa nad obywatelem. Potem te daniny są tracone na wypłacaniu lewych emerytur czy rent tudziez przejadane przez aparat biurokratyczny. Regulacji rynku ustwami pisanymi pod poszczególnych lobbystów to chyba przykładów nie musze dawac bo każdy widzi jak jest. To nie są puste hasła bo wiemy na jakich zasadach działa polska polityka, wystarczy spojrzec na "wysoką" pozycje Polski w rankingach korupcyjnych na świecie i jak dużo gospodarka traci bo zachodni partnerzy wycofują sie z inwestycji widząc ten bajzel. [...]
|
Z jednej strony wysuwasz słuszne wnioski, aczkolwiek kilka postów wcześniej waliłeś w Kaczorów jak w tarcze strzelnicze, że zabrali się zdecydowanie za walkę z korupcją. Trochę brak w tym konsekwencji i spójności. Zważ na to, że po rządach komunistów w 2005 r. Polska we wszelkich notowaniach korupcyjnych biła się o palmę pierwszeństwa pod tym negatywnym względem wyprzedzając kraje pokroju Albanii. Trafnie zauważyłeś, że hamowało (i wciąż hamuje) to rozwój gospodarczy i inwestycje z zewnątrz. Stąd też należało reagować zdecydowanie i gorącym żelazem traktować wszelkie próby korupcji i lewizny niezależnie czy dotyczące celebrytów, lekarzy czy polityków. Stąd też taka nagonka na PiS. Pewne grupy ludzi do 2005 r. czuły się bezkarne w kręceniu lodów, w przeciwieństwie do jakiegoś chłopaczyny, który sfałszował legitymację szkolną swojego brata i poszedł za to do paczki za "towarzysza Millera".
W kwestii ubezpieczeń społecznych, jak na razie nikt nic lepszego nie wymyślił. Ludzie harują po to przez 50 lat swojego życia, żeby parę lat odpocząć przed śmiercią bez obawy, że jakiś szajbus pokroju Korwina przyjdzie i będzie im nawijał, że 50 lat dali się okradać, a teraz są darmozjadami, na których niby on i jego młodzi poplecznicy musi biedak pracować.
sanderuss napisał(a):

|
[...] Swoje trzy grosze do tego dodają tez związki zawodowe domagając sie od pracodawców nieakceptowalnych wymagan jesl chodzi o proby przjecia polskich zakładów przez zagraniczny kapitał. Popatrz sie chociaz na reguralne torpedowane jakiejkolwiek próby restrukturyzacji przemysłu węglowego. W imie obrony praw pracowniczych przemysł upada a podatnicy doplacaja krocie do kazdej tony węgla. [...]
|
Mam wrażenie, że także w tym miejscu się mylisz. Biznes węglowy jest w tej chwili (jeszcze) dochodowy, o ile się nie mylę to tego rodzaju problemy z dopłacaniem do tony węgla były w latach 90-tych ubiegłego stulecia. Od dłuższego czasu wydobycie węgla jest biznesem dochodowym, ubiegły rok górnictwo węgla kamiennego w Polsce zamknęło zyskiem rzędu 1,6 mld zł
wis.la/mr5dp
Oczywiście to wszystko zapewne się wkrótce będzie zmieniać na gorsze przez pakiet klimatyczny, ale co do tego mają związki zawodowe

Pracowałeś kiedyś w kopalni
Związki zawodowe walczą (a przynajmniej powinny to robić) o przestrzeganie praw pracownika, warunków zatrudnienia, godnej płacy za uczciwą pracę, czasu do wypoczynku etc. Pracownik indywidualnie jest zawsze w gorszej sytuacji od pracodawcy i jeżeli za przestrzeganiem jego praw nie będzie stało państwo i związki zawodowe to bardzo szybko wrócilibyśmy do czasów niewolnictwa i pańszczyzny, gdzie pracodawca traktowałby pracownika w sposób uznaniowy, od swojego widzimisię uzależniając czy np. pozwoli Paniom kasjerkom w Biedronce udać się za potrzebą do toalety czy też nakaże Im się zaopatrzyć w pampersy dla dorosłych.