WISŁAZWE napisał(a):

Tylko widzisz, ja chciałem ukazać fakt, że większość tutaj piszących za całe zło wini Jacka Bednarza - był D.S - wina z transfery spływała na niego a nie na osobę, która była jego zwierzchnikiem. Jest Prezesem - wina nadal spływa na złego Jacka - większość wychodzi z założenia że całe zło jakie jest w klubie to jego wina, nikt nie patrzy na to, że został tu zatrudniony po to aby zlikwidować kominy płacowe i uporządkować sprawy finansowe.
Dziwne to wasze rozumowanie, ale jak widać zły Bednarz nie dał pieniędzy na transfery, zły Bednarz zwolnił dla własnego widzi misie połowę B.P i sprzątaczki.
|
O braku napastnika wiadomo od stycznia, wszak pzbycie się Genkova było priorytetem. Chyba, że ktoś wierzył w wybuch talentu Sikorskiego.
Bednarz został p.o. prezesa w lutym, dyrektora sportowego sprawił sobie w maju.
Wciąż jest v-ce prezesem ds. sportowych.
Naprawdę trudno powiedzieć, ze nie jest odpowiedzialny za sytuacje w tym okienku transferowym.
No chyba, że polityka sportowa polega na przeglądaniu ad hoc filmików na Youtube.
Dwa. Do zarządzania takim "przedsiębiorstwem" jak Wisła Kraków S.A. wystarczy jeden człowiek. Plus jeden obrotny asystent. W bajkę, że Bednarz jest tak zawalony robotą, że nie ma czasu skontrolować kogo na testy przysyłaja to ja nie wierzę.
I na koniec, choc to nie ten temat.
Cytat:
|
nikt nie patrzy na to, że został tu zatrudniony po to aby zlikwidować kominy płacowe
|
Ze zdumieniem obserwuje tu powstającą urban legend o sukcesach JB w tym zakresie.
Cytując klasyka, zrobiłbym to za pół ceny.
Upływający czas i przypadek, ot tajemnica "sukcesu" w likwidacji owych kominów.