Viper napisał(a):

|
Od tego na pewno nie, ale zbudowanie wizerunku kibica jako człowieka, który po prostu przychodzi na stadion bo kocha swój klub i chce mu kibicować na dobre i na złe bez znaczenia czy jest Hipsterem/Lemingiem/Nazistą/Faszystą/Komunistą/Liberałem/Katolikiem/Ateistą/Babtystą/Masochistą. A nie wizerunku człowieka wielbiącego przemoc i związanego z konkretną grupą na pewno w dłuższym czasie przełoży się na frekwencje.
|
Ja napiszę tak. Nie interesuje mnie co tam komu w duszy gra. Natomiast jeśli ktoś przychodzi na stadion, gdzie panują określone zasady, a młyn jest "wychowywany" według określonych wartości, to na te kilkadziesiąt minut dopingu sympatyk Stalina, czy Lenina nie ma prawa się wychylić ze swoimi upodobaniami. Lubisz komunizm, czy nazizm? Ok (chociaż może jednak nie do końca...), ale nie masz prawa epatować tą sympatią na stadionie. W młynie Wisły nie znajdziesz też osób, które podzielają Twój punkt widzenia na świat. Licz się z tym, że możesz dostać w pysk jak zapragniesz jednak ogłosić swojemu światu co myślisz w tym temacie.
Z drugiej strony trochę to zabawne, że wymieniasz w jednym szeregu jako przykład osoby sympatyzujące ze zbrodniczymi systemami, a z drugiej piszesz o człowieku wielbiącym przemoc...
Viper napisał(a):

|
Z racji zawodu poznaje bardzo wielu ludzi, Wisła ma naprawdę wielu kibiców, która chciałaby przyjść na nowy stadion. Niestety większość po pierwszej wizycie nawet na trybunach dla pikników po wysłuchiwaniu wyzwisk i wulgaryzmów rezygnuje. Moja narzeczona po trzech pierwszych wizytach nawet stadion i klimat polubiła. Niestety na kolejnym meczu jeszcze na 30minut przez rozpoczęciem jakiś pijany osobnik wydzierał się na cały ryj "jazda z k*****mi" etc i ona więcej na stadion nie przyjdzie, nasze dzieci (nie moja decyzja ) również.
|
Stadion to nie jest teatr ani opera. Na stadionie często górę biorą emocje wynikające z pasji i oddania temu co się robi (mam na myśli doping w młynie). Przekleństwa? Ja nie widzę w tym problemu, a jeśli ktoś jest czuły na punkcie estetyki języka polskiego, to niech sobie wybiera inne rozrywki a nie mecze piłkarskie. Bardzo mnie wzruszyła argumentacja dlaczego Twoja narzeczona i dzieci nie przyjdą więcej na stadion

Czy jeśli ktoś będzie szedł ulicą i krzyczał coś o "kvrwach", to Twoja narzeczona i dzieci nigdy nie wyjdą na ulicę?
Viper napisał(a):

|
Prawie namówiłem też na wizytę znajomego z jego dziewczyną. Zakupili koszulki i szaliki, mieliśmy się wybrać wszyscy na mecz w ostatnim sezonie. Niestety akurat pobito na trybunach kibica. My możemy rozumieć o co chodzi z trybuną C, że jest to miejsce nie dla każdego i jak ktoś chce po prostu siedzieć i oglądać ma mnóstwo innych miejsc na stadionie. Niestety dla nich przekaz był jasny. Pobito kibica na stadionie i tyle. Na stadionie się nie pojawili i przez długi czas tego nie zrobią.
|
Nie bardzo kumam. Jeśli twierdzisz, że rozumiesz o co chodzi z trybuną C, to dlaczego nie wytłumaczyłeś tego swoim znajomym?