thechris napisał(a):

No ja się nie dziwię, że odciążamy budżet. Po jasną cholerę w budżecie jest 40 mln skoro sportowo klub do pięt nie dorasta Piastowi Gliwice mającemu budżet około 5 mln? A to tylko w tym sezonie... W poprzedni Wisła miała budżet 55 mln a Piast był w I lidze... Jakieś 100 baniek przez 2 sezony w imię czego? Po to żeby dostawać bęcki od drużyny, która w tym czasie miała do zagospodarowania jakieś 11 razy mniej? Absurd.
To było smutne ale może wkrótce zacznie być normalnie. Wolę zejść do 5 mln i żeby grali ambitni goście pokroju Podgórskiego niż celebryci prosto z galerii lub od fryzjera. Wolę uczciwą walkę o utrzymanie mając budżet 5 mln niż oszukiwanie, że walczy się o puchary. Wolę aby straszyli inne zespoły ambitni goście a nie, żeby Wisła straszyła nadętym budżetem bo tego już nikt się nie boi. Teraz 40-50 mln na nikim wrażenia nie zrobi. A mam odczucie, że Wiśle nawet 200 mln by nie pomogło bo trzeba mieć jeszcze ludzi, którzy potrafią z tą kasą zrobić coś konstruktywnego. Powierzenie zbyt dużej kasy nieodpowiedzialnym ludziom może wyczynić naprawdę dużo złego... (vide stadion ale to inna bajka...).
|
Trudno powiedzieć ile lat byłeś w śpiączce ale ewidentnie popełniono błąd i zbyt szybko dopuszczono cię do środków masowego przekazu.
Piast Gliwice z całym szacunkiem, nigdy nie był i nie będzie "wielkim" klubem. Jego postawa dzisiaj jest "życiówką" i choć by huj na huju stawał prawdopodobnie nigdy tego sukcesu nie przebiją. Natomist Wisła to klub z innej półki. Mimo obecnej zawieruchy oraz postawy poniżej oczekiwań, daję sobie rękę uciąc że w przyszłości będziemy pretendentmi do mistrzostwa.
I nie! Normlnie nie jest, racja. Jednak wymienianie Piasta i z budzetem w wysokości 5mln w kontekście drogi do normalnosci jest wierutną bzdurą. Dla takich klubów zwykła codzienność jest większą walką niż sama rywalizacja w rozgrywkach ligowych. Ich postawa na boisku ma niewiele wspólnego z prowadzona "polityką", budową czy profesjonalnym zarządzaniem.
Tam nie ma planowania czy wzmacniania drużyny w kontekście walki o jak najwyższe cele. W rzeczywistości, celem numer jeden, jest jak najmniejszym nakładem finansowym dopiąć kadrę, która okaże się na finiszu rozgrywek lepsza od minimum dwóch zespołów. Taki właśnie cel przyświeca minimum 10 zespołom w naszej ekstraklasie, oczywiście oficjalnie każdy walczy o puchary jednak w momencie utrzymania, strzelają korki od szampana a premie uznaniowe wpływają na prezesowskie konta.
To jest właśnie choroba polskiej piłki. Zamiast czerpać wzorce z zachodu, dązyć do zwiększania budżetu, wzmacniać druzynę w kontekście europejskich batalii, rywalizować korespondencyjnie z rywalami podobnej półki ( Partizan, Broendby, APOEL, Hapoel, Austria, Steaua, Celtic) to my oglądamy się na gówniane szambo , wciąga nas za naszym cichym przyzwoleniem. Ba, nawet ....a nam się to podoba, niewiele trzeba dać od siebie a w ostateczności liga będzie ciekawsza.
To właśnie kluby takie jak Wisła, amica, Legia, Zagłegie powinny ciągnąć kopaną za uszy. I nie ....a bazować na walce czy zapierdalaniu jak pojebany Forest Gamp tylko grać futbol.
Statystycznemu kibicowi w Polsce po prosty się już żygać chce tą serwowaną kopaninią. Ci najwierniejsi masochisci jeszcze przymykają oko i czesto inaczej odbierają mecze swojej drużyny, to zrozumiałe. Jednak wytrzymać bez skakania po kanałach podczas "walki" innch zespołów potrafią chyba tylko operatorzy kamer, struci alkoholem, zjarani i elita z Guantanamo.
Futbol w Polsce stał się sportem niszowym który budzi zainteresowanie tylko takich zjebów jak my tutaj. Dyskutujemy i zachwycamy sie Przybeckim, Podgórskim, Chrapkiem, Piątkiem ok. Ale dla piknika i jego portfela takie bakłażany są zwykłymi szmaciarzami, nie znają i nie mają powodu by go znać czy chcieć poznać.
To tak jak z nabywcami "kina domowego". Tylko nieliczni wiedzą że warto kupić i posiadać złożony zestaw. Denon, Yamaha , Harman, Nam laikowi mówi tyle co Rybicki i koniec końców staje się on szczęśliwym posiadaczem błyszczącego wypierdalacza 7.1 marki Samsung, o niebagatelnej mocy 1000wat .
Ok, rozpisałem się. W skrócie chodzi mi o to że po prostu .......isz głupoty.
Ciężko oglądać mecz gdzie 2 drużyny chcą grać z kontry. Walka o środek pola jest tak pasjonująca że o wyzszosci jednych nad drugimi dowiadujemy się z kontrowersji. Pan Sławek doskonale objaśnia, dlaczego nienaturalna ręka zwiększyła powierzchnię ciała a kilometrowy spalony zgodnie z najnowszymi wytycznymi Uefa puszczono z duchem gry.
Trenerzy wściekli, kazdy oglądał inny mecz jednak podziękowali za wspólną walkę. Nie zabrakło ambicji i chęci mimo niedzielnego popołudnia i temperatura powyżej 23 stopni. Strzały celne 1-2 , niecelne 5-6...głównie kapcie , balony i desperaty.
Zawodnikiem meczu, wybrano X...za dwie udane centry w pole karne i mimo braku partnerów do wykończenia, to kąśliwe dośrodkowania napsuły krwi obronie i bramkarzowi. Przelała mu się...