ja rok temu pisałem i też jak szedłem do liceum to nie umiałem nic z angielskiego (byłem pierwszym rocznikiem który miał test po gimnazjum z angielskiego i napisałem go na... 50 procent). Jednak tuż przed maturą faktycznie pouczyłem się trochę, jakieś czasy, zwroty itd i poszło praktycznei tak samo jak Tobie, R33. z pisania chyba 82%, z ustnej coś 56. a i rozszerzoną pisalem bo myslalem ze mi sie bedzie liczyło na studia, ale w koncu uczyłem sie do niej jakas godzine, zdecydowałem ze to bez sensu i sie skonczyło na 32%
polski troche tylko spinałem bo wszystko zależało od tego jaka będzie lektura i czy nie zrobie kardynalnego błedu

Chociaż pisząc jakąs próbną o czymś co w ogole nie wiedziałem że było napisałem na 35-40, to mature myslałem że tez spokojnie napisze i udało sie 60procent.
Prace też praktycznei sam pisałem, wybrałem sobie strasznie proste książki i wiedziałem że niczym mnie nie zagnał. straciłem troche na jezyku i raz coś poplątałem ale i tak było 15 czy 16 pkt