Vashut napisał(a):

co do Bonka, niestety bardzo mnie rozczarowal - coraz bardziej od niego zalatuje hipokryzja
niedawno Zawisza zremisowal 0-0 mecz na wyjezdzie a ten na twitterze "mecz dobry ale sedziowie nie dojechali" - teraz duzo wiekszy przekret z nami i co? zadnej krytyki sedziow
przydaloby sie temu rudzielcowi troche obiektywizmu
|
A jeśli Boniek odniósł by się krytycznie do pracy sędziów czy zmieniło by to cokolwiek? Może to niektórych kolegów zaboli, jednak muszę powiedzieć, że takiemu klubowi jak Wisła po prostu niektóre zachowania nie przestoją.
Oczywiście, można się czuć oburzonym błędami w sobotnim meczu jednak nazywanie to "przekrętem" czy "złodziejstwem" sprowadza nas do poziomu sędziowania.
Piłka nożna to nie tylko błędy przeciwników, to również błędy sędziowskie często mają wpływ na wynik spotkania, dlatego doszukiwanie się w tym teori spiskowych jest zwykłym idiotyzmem.
W futbolu, błędne decyzje są podejmowane z dwóch powodów. Pierwszy to kasa, drugi debilizm.
W tym przypadku bez dwóch zdań zadziałało to drugie. A że Bednarz to debil, kompromitujący siebie i nasz klub to chyba wszyscy zdążyli sie już przyzwyczaić. Miedzy wierszami, "rada" Bońka doskonale odzwierciedla to do czego łysy został zatrudniony.
Jeszcze bym zrozumiał jeśli sędziowie by podyktowali karne z kapelusza, nie uznali prwidłowo strzelonych bramek czy niesłusznie wyrzucili zawodników z boiska. Ok...Jednak w tym meczu miał miejsce błąd sędziego, których było i pewnie jeszcze wiele będzie. Dlatego oskarżenia z ust prezesa o rzekomej kradzieży na Wiśle są mało profesjonalne i ośmieszają nasz klub.
Ocena pracy sędziów to jedno a robienie z Wisły zaściankowego klubiku, pokrzywdzonego przez jednostki i bezczelnie okradzionego z 3 punktów to drugie.
W....ia mnie już to, jak mój klub za sterami tego łysego huja, rozmienia się na drobne. Jedyną osobą która wypatrzyła wynik większości spotkań Wisły jest sam Bednarz. To dzięki jego ruchom kadrowym ta drużyna mniej się rozumie niż "wieża babel" Valckxa ! .........ony paradoks, że na wojnę z Legią za mordy ciągnie wszystkich Pareiko, Kosowski i Małecki.
Jeśli Estończyk jest jednym z niewielu rozumiejących co dla Wisły oznacza spotkanie z Ległą to nie mam pytań. Zbieranina plastikowych laleczek, zdeformowana i pozbawiona genu zwycięzcy...polscy najemnicy dla których gra w Wiśle jest tylko szczęśliwą pracą, szczytem kariery.
Ktoś nieźle pojebany musi być, jeśli myśli że Bieszczad, Sikorski czy inni polacy z kręgu zainteresowania pokochają Wisłę bardziej niż Sarki.
Pomysł i idea tak samo pojebana jak obecność Bednarza na R22.