BBudowniczy napisał(a):

Brawo, jest postęp. Ale nie musisz mi nic przyznawać, wystarczy że nie będziesz pisał kolejnych bzdur takich jak :
To tylko stwierdzenie, że obie te daty są równie istotne (i tragiczne dla narodu polskiego), bez porównywania i wartościowania obu zdarzeń. Przecież tu chodzi o straty jakie poniósł naród polski w obu przypadkach, a nie o to w jaki sposób Więc może zacytujesz kto tu zaczął porównywać i wartościować te zdarzenia (poza oczywiście Tobą)?
|
Przecież gdyby nie było takiej mgły w Smoleńsku to ten samolot tak jak 3 dni wcześniej by bezproblemowo wylądował ,ale rozumiem ,że dla Ciebie to Tusk oprócz ,że źle przygotował wizytę jeszcze rozpylił mgłę nad Siewiernym .
Dla Lesia Kaczyńskiego nie było problemem latać w ogarnionej wojną Gruzji , jeździć limuzynami z Saakashvilim w tejże Gruzji po jej rubieżach gdzie trwała regularna wojna,tak więc co to dla niego było zapakować wszystkich do jednego samolotu , przecież to nie Tusk mu wybierał gości na pokład.
Niestety mam wrażenie że pisanie przez Pisowców "Katyń 1940 - Smoleńsk 2010" jest dla nich zdarzeniem niestety tożsamym (pewnie dla takiego Drozda tez),czyli ,że wstrętni Ruscy im zamordowali prezydenta,tak jak zamordowali 70 lat wczesniej niewinnych Polaków. Sam porównujesz te dwie sytuacje ,tylko jak dla mnie strata jaką poniósł w 1940 jest nieporównywalnie większa z tym co się stało w 2010 ,choćby przez wzgląd na same liczby ofiar tysiące > 96 osoby , masowy mord - wypadek lotniczy