Wyświetl pojedynczy post
rw88
Senior Member
 
Od: 01.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#8111
Stary 23.03.2013, 18:21
Nie rozumiem przytyku do kibiców - gdybyś wydał w sumie gdzieś (w moim przypadku przynajmniej) trzy stówy żeby zobaczyć jak jedenastu baranów przechodzi obok meczu w temperaturze pewnie gdzieś minus 13 czy 14 stopni (nie pamiętam kiedy ostatnio oglądałem mecz przy takiej kosie), to odechciewa się większości wszelkiej formy dopingu. Doping był (jako taki, ale był) póki się im chciało, czyli do 45 minuty, nawet po beznadziejnym początku ludzie nie przestali wierzyć. Problem w tym, że nasi kopacze w drugiej połowie olali kibiców z góry na dół ciekłym moczem, uznając, że mecz skończył się w pierwszych we wspomnianych czterdziestu pięciu minutach. Można się zdenerwować, jeśli jedziesz przez pół kraju po to, aby zobaczyć tak podchodzącą do meczu reprezentanci mojego narodu.

Podkreślam, cały czas mówię o drugiej połowie. Nie mam pretensji za pierwszą, są po prostu mierni, obrona bodaj najgorsza w ostatnich, powiedzmy, czterdziestu latach, ale widać było, że pomimo słabości dają z siebie wiele, nie poddają się. Jednak druga połowa jest dla mnie niewytłumaczalna, nie po to wydaję swoje pieniądze, żeby oglądać festyn parafialny i mecz księża na strażaków...chociaż średnia analogia, patrząc na poziom naszych rywali. Ktoś powie, że mogłem się z tym liczyć, co nie jest prawdą - w pierwszej połowie wyraźnie pokazali (po fatalnym początku), że jak się im chce, to coś tam pograją, powalczą. W drugiej mnie olali, jeszcze po meczu jak szczury uciekli do szatni. No nic, mam nauczkę, długo już się na naszym pięknym narodowym nie pokażę - patriotyzm to jedno, jednak wolę go pokazywać w inny sposób, niż męczeństwo w mało istotnej sprawie.

Co do meczu...mi trochę szkoda niektórych piłkarzy. Wydaje mi się, że nasze fajne, zdolne pokolenie ofensywnych piłkarzy, jedno z lepszych wręcz w historii trafiło na pokolenie beznadziejnych defensorów. I nie ma co się łudzić, nie zanosi się na przypływ dobrej klasy młodych defensorów, a nasz najlepszy obrońca jest lepszy w ofensywie niż w defensywie. Nie ma na kim oprzeć defensywy, to i będą kolejne kompromitujące porażki - w futbolu międzynarodowym jeszcze większe znaczenie ma dewiza "drużynę buduje się od tyłu", bowiem w przodzie ciężko wypracować jakieś schematy podczas krótkich zgrupowań reprezentacyjnych, dlatego tym ważniejsza jest gra defensywna.

Nie ma defensywy, nie ma nic. Druga sprawa, która wydaje się dużym błędem to stosowanie taktyki 4-2-3-1, która TOTALNIE nie sprawdza się w naszym przypadku od wielu lat. Niestety, nie mamy na tyle solidnych tyłów żeby grać trójką pomocników o zadaniach bardziej ofensywnych, niż defensywnych. Zdecydowanie trzeba wrócić do 4-1-4-1, czy jak kto woli 4-4-1-1. Na ten moment próbujemy grać jak Dortmund żeby ułatwić grę naszej trójcy, nie mając szans osiągnąć choćby zbliżonego stylu gry. Do tego potrzebowalibyśmy Suboticia i Hummelsa, którzy łatają wszelkie dziury, potrzebowalibyśmy też w środku pola gościa, który potrafi piłkę rozegrać od tyłu. Właśnie nasza taktyka jest problemem. Skoro mamy słabe tyły, to trzeba cofnąć linię pomocy, podnieść stopień asekuracji pomocników dla obrońców i czekać na kontry. Mamy w miarę dobrą ofensywę do 4-2-3-1, ale obrazowo rzecz ujmując: nie mamy "4-2", a mamy do tej taktyki wspomniane ofensywne "3-1".

Nie chcę krytykować też Fornalika - sam przed meczem zestawiłbym pewnie identyczny skład, ale po meczu widać wyraźnie, że trzeba zupełnie zmienić wizję naszej gry, zamknąć etap Smudowej choinki i wrócić do rzeczywistości. Mowa tu o rzeczywistości, która pozwalała nam na osiąganie awansów na główne turnieje. Trzeba szukać czegoś w tym stylu:

Boruc - Piszczek, Jędrzejczyk, Salamon, Pazio - Błaszczykowski, Krychowiak, Wolski, Mierzejewski - Lewandowski, Teodorczyk

Napisałem Pazio, bo od niego należy moim zdaniem zacząć oczywisty proces szukania nowego lewego obrońcy. Wawrzyniak z Boenischem już zbyt wiele razy pokazali, że kompletnie się nie nadają. Ale do nazwiska Pazio nie należy w tym moim zestawieniu podchodzić jako pewnik, skład generalnie dosyć symboliczny. Po prostu czas skończyć z trzymaniem się smudowych nazwisk i zacząć etap budowy całkiem nowej drużyny.
Odpowiedz cytując