|
Bankructwo Legii czy Wisły zależy ogromnie od kaprysu właściciela.
Tylko, że w ich przypadku są solidne podstawy do funkcjonowania zarówno w krótkiej perspektywie roku dwóch jak i zapewne w przyszłości. I dlatego nikt ich nie położy, bo w biznesie często jest tak, że nieważne co z tyłu, ważne jak wygląda przyszłość. Co najwyżej sprzedadzą jeszcze lepszemu inwestorowi.
A u nas jest tylko spółka, wydmuszka organizacyjna. I bajeczka o kradziezy juniorów.
Lepiej więc zająć się własnymi problemami.
|