|
O ile każde z ostatnich idiotycznych posunięć, jestem w stanie sobie wytłumaczyć czy to brakiem funduszy czy głupotą osób decyzyjnych w Wiśle, to sprawa tego Bieszczada mnie przerasta.
Lech nauczony przykładem Bereszyńskiego (czy jak go tam zwą) na pewno nie dopuściłby do straty kolejnego zdolnego zawodnika. Więc jeśli jego puszczają bez najmniejszego żalu, a mieli go przez kilka miesięcy u siebie, to co on sobą reprezentuje i WTF ta Wisła robi ?!
Jedyne sensowne wytlumaczenie jakie przychodzi mi na mysl jest takie, ze Primel, ktory byl trenerem bramkarzy w Lechu, go pamieta i dostrzega w nim cos czego zaden inny klub i trener nie jest w stanie.
Ostatnio edytowane przez nesta : 30.01.2013 o godz. 10:27.
|