sambo napisał(a):

Nie przesadzasz aby? Mówisz również o wszelkich mniejszościach ? No to tu się mylisz.
Takie obwody jak Przeworsk czy Sejny przeczą takiemu rozumowaniu - wygrał tam Kaczyński i w niektórych obwodach znacznie, pomimo występowania w większości rzeczonej mniejszości - czy to prawosławnych, czy narodowościwych (Litwini)
Owszem wytłumaczenie przez wiślaka68 wyznaniem fenomenu wyborów w Wiśle jest całkiem prawdopodobne, ale czy to kończy sprawę? Nie sądzę... Być może głosowali na Bronka ponieważ bali się "radykalnego" Jarka - w miejscu, gdzie mamy do czynienia z zasiedziałym tyglem kulturowym. A powiedzmy sobie szczerze Jarek nie jest żadnym radykałem - nigdy nie był i nie będzie. On nawet chyba sam nie chce za takiego uchodzić
|
Czy aby na pewno ?
Cytat:
|
Litwini zamieszkują głównie gminę Puńsk - 74,36 % mieszkańców, gminę wiejską Sejny – 18,52 %, gminę miejską Sejny – 7,80 % oraz należącą do powiatu suwalskiego gminę Szypiliszki – 2,66 % mieszkańców.
|
No i sprawdziłem. W powiecie sejneńskim gdzie jak widać w przytoczonym powyżej cytacie Polacy stanowią zdecydowaną większość wybory prezydenckie 2005 wygrał L. Kaczyński ale tam gdzie w zdecydowanej większości są Litwin czyli w Puńsku w I turze wygrał ....Lepper zbierając 2 x więcej głosów niż drugi w kolejności Tusk i Kaczyński razem wzięci. W II Turze wygrał tam jednak ....Tusk, i to było jedyne miasto w tym powiecie w którym wygrał.
W wyborach do Sejmu 2011 w powiecie sejneńskim wygrała .....PO uzyskując 31 %.
Ale w najbardziej litewskim Puńsku:
Cytat:
Gmina Puńsk nazywana jest nawet "najbardziej litewską w Polsce", bo ok. 80 proc. jej mieszkańców deklaruje narodowość litewską. W wyborach w 2007 roku komitet Lewica i Demokraci wygrał tam wybory, przed PSL i PO.
Tym razem (2011) lewica nie cieszyła się tam taką popularnością, a niedzielne wybory wygrała PO (38,53 proc.), przed PSL (31,45 proc.) i Ruchem Palikota (8,51 proc.). Indywidualnie najwięcej głosów zdobył w Puńsku Edmund Borawski (PSL) - 22,04 proc.
|
Czyli jednak wyszło na moje. Potwierdza się zasada, że na terenach na których dominują mniejszości narodowe zawsze wygrywają partie antypolskie i to zdecydowanie.
A z Przeworskiem też pojechałeś grubo

. Pozdrawiam.