wislak68 napisał(a):

|
Kilka uwag. Pierwsza: pewnie że lepiej jest razem, natomiast na chwilę obecną znaczenie polityczne PiS i RN to zupełnie inne kategorie wagowe. Druga: nie bardzo wierzę w to że RN "będzie mieć poparcie", moim zdanie, w obecnym kształcie nigdy nie przekroczy poparcia jakie miał Korwin. Trzecia: za względu na doświadczenie historyczne (chociażby Lesiak) i obecność w ruchu ludzi z pewna znajomością pracy służb (chociażby Kamiński czy Wąsik) penetracja przez służby (nie tylko byłe WSI) środowiska PiS jest znacznie trudniejsza niż penetracja RN.
|
że trudniejsza pewnie tak. To trzeba dodać, fakt.
Co do poparcia. Owszem tu i teraz. Osobiście widzę RN w innej roli (co z resztą sami jego działacze głoszą - choć z tymi obiecankami się obaczy...). W roli organizacji pracującej u podstaw. W tym momencie nie ma gruntu do zmian. Z jednej strony mamy całe to bagno postkomunistyczne i skorumpowane "liberalne" a z drugiej mimo wszystko często gęsto skompromitowane środowisko PiS (i nie piszę tu o medialnej nagonce a o Traktacie Lizbońskim, czy choćby braku powściągliwości przy ujawnianiu informacji o materiałach wybuchowych). Dla młodych ludzi (bunt itd.) opcja mniejszego zła nie będzie wystarczająca. Doświadczenie UPR pokazuje, że nie da się brnąć w swoje i ucinać wszystkie gałęzi kompromisu. Dlatego RN jako ruch społeczny ma szansę na rozwój a ten w perspektywie kilku/kilkunastu lat ma szanse zbudować coś co się szumnie nazywa społeczeństwem obywatelskim.
Z tym infiltrowaniem i wysługiwaniem się Narodowcami też bym nie przesadzał. PAX to osobny temat, na długie rozmowy. KPN to ludzie wyrastający jednak w innych realiach (mimo styczności czasowej - brak wzorców)
Przecież idea Narodowa to przecież NSZ. Tu był trzon. I na tych wzorach obecny RN jest budowany. Zupełnie pominięty jest Piasecki czy obecny Giertych (jak to było wcześniej mówione). Nawet jeśli służby będą kontrolowały górę to do mas i tak docierają ideały, wzory Flame czy Roja a dalej idąc i Pileckiego, Nila. Tym nie da się sterować (na dłuższą metę).