|
Prawda jest taka, ze trybuny po prostu uwolniły swoja frustracje na piłkarzy. I to było nieuniknione, po pierwsze przez wcześniejszą postawę naszych piłkarzy, gdy wspieraliśmy ich cały czas a mimo to nie potrafili normalnie zagrać, po drugie przez brak zorganizowanego dopingu. Przez pierwsze 15 minut czas na trybunach dłużył się niemiłosiernie, nic się nie działo, ani na trybunach, ani tym bardziej na boisku. To był najnudniejszy fragment meczu na jakim byłem kiedykolwiek, zaznaczam, że nie jestem osobą która przychodzi np. tylko śpiewać, albo tylko oglądać - i jedno i drugie jest dla mnie ważne. Ktoś na G5 zarzucił na początku "ole" i ciężko, żeby wszyscy sfrustrowani grą piłkarzy nie podłapali tego, szczególnie że było to naprawdę zabawne w pewnych momentach - a to Boguś przyjął na 5m, a to piłka od Pareiki przeskoczyła naszego zawodnika, a to Guła podczas dryblingu przewrócił się na piłce czy przyjęcie Jovanovicia prosto w aut. Im dłużej piłkarze raczyli nas tymi zagraniami tym bardziej ubaw na trybunie się nakręcał. Pewnie dla niektórych był to śmiech przez łzy. No i później zaczęły się "pojazdy" na piłkarzy. Nie były one obraźliwe, ale wyolbrzymiły pewne sprawy z nimi związane. Sam krzyczałem "ole" czy "wyższy kontrakt dla Garguły" - zresztą wysokość jego kontraktu w stosunku do umiejętności jest śmieszny i po prostu powiedzieliśmy to głośno w formie żartu, chłop sam pewnie wewnątrz siebie się śmiał z tego tekstu. Zresztą gra naszych piłkarzy to jeden wielki żart i trybuny dostosowały się do nich. No i jeszcze ten Daniel Sikorski... chłop miał pecha bo był najbardziej pod ręką, a nad tłumem nie zapanujesz. Na początku pewnie potraktował to w formie żartu ale im dłużej to trwało to pewnie zaczęło mu to w końcu ciążyć. Również śpiewałem wszystkie przyśpiewki o Danielu, na trybunach panowała już śmiechawka/głupawka i nie dało się tego powstrzymać z trybun, coby nie mówić każdy się dobrze bawił dzięki Danielowi, nie było wtedy czasu na refleksje bo każdy się chichrał. I Lukasz tu się nie da zmienić adresata, bo nikt nie rzucał pomysłu "dobra teraz śmiejemy się z Sikorskiego!" to się stało po prostu samoczynnie. Przyznać muszę, że trochę teraz mi leży na sercu to że zbyt często śpiewaliśmy o Sikorskim i na aż tyle żaden z piłkarzy by nie zasłużył. Jak już pisałem wtedy w trakcie meczu miał pecha, był idealnie pod trybuną a nasi w II połowie atakowali daleko od nas, wiec w pewnym momencie nikt z grających już się nie załapał bo był za daleko.
Moim zdaniem najgorzej zachował się Kulawik, bo po pierwsze powinien ściągnąć Daniela z rozgrzewki pod trybuną a po drugie nie wpuszczać na boisko, żeby nie nakręcać dodatkowo atmosfery na niego. Jeśli jednak koniecznie chciał wpuścić Sikorskiego to powinien przenieś rozgrzewkę piłkarzy w stronę pustego sektora C (o ile jest taka możliwość w przepisach). Tak, wiec Kulawik zawalił w pewnym momencie tak samo jak kibice przeciągający przyśpiewki o Sikorskim.
Moim zdaniem piłkarze zasłużyli sobie na to, a Sikorski dostał jednak za wiele.
Ostatnio edytowane przez silver03 : 19.11.2012 o godz. 20:35.
|