Góry to moja pasja - jak gdzieś od czasu do czasu się nie poszwendam to krew mnie zalewa i szlag jasny trafia. Taka 10 - 14 godzinna wyrypa i od razu czuję się lepiej

. Ja łażę wiosna- lato - jesień, najwięcej na jesień (pogoda, kolory, brak tłumów). Teraz to głównie Tatry - ale wcześniej złaziłem już większość pasm górskich w Polsce (Beskidy, Pieniny, Bieszczady, z Sudetów - Karkonosze, Góry Stołowe, Góry Izerskie).
Nic tak nie kształtuje charakteru jak góry
