syryls napisał(a):

"klub ma o wiele niższy i dopasowany do możliwości budżet, choć ciągle jest on daleki od ideału, w którym przychody przynajmniej równoważą wydatki"
Hah ale ubaw... Ale tak na serio, pomyślcie sobie czy właściciel Man City mając wydatki równe zyskowi osignął by taki sukces, nie da się zarabiać na klubie, pan Bednarz jest i będzie imbecylem. Żeby coś zyskać trzeba włozyć jak na lokacie.
Wydatki = Zysk - to nie jest możliwe...
Niech mi pan Bednarz wskaże który sezon miał w = z
Jeśli się kogoś takiego czyta to szlak trafia
|
Jak czyta się takie coś to szlag trafia.
Już nawet pomijając fakt mylenia zysków z przychodami to to co piszesz to totalna głupota. Do czego niby powinno przedsiębiorstwo (a takim jest Wisła) dążyć jak nie do sytuacji w której przychody przynajmniej równoważą wydatki? Podajesz przykład City, ale nie wiem czy zauważyłeś, że tam jest trochę inna sytuacja. Otóż to jest gość, który ładuje w klub masę pieniędzy a nie wiem czy zauważyłeś, ale my takiego nie mamy?
Swoją droga to nawet w takim City praktycznie jest sytuacja że przychody równoważą wydatki. Po prostu "dziurę" w budżecie pokrywa właściciel inaczej piłkarze nie dostawaliby wypłat w terminie.