Jak się ma piłkę to przeciwnik lata i pressing niepotrzebny. A do błędu należy zmuszać przemyślaną grą bez piłki i odważnym jej wykorzystywaniem wspartym mądrą asekuracją. Czyli jak Zenek w tempo wychodzi na prostopadłą piłkę to Franek mu ją w tempo stara się zagrać, co widząc Józek wie że Franek nie wymięknie i poda do tyłu tylko będzie się starał szarżującemu Zenkowi dograć. Józek jednak wie także że takie podanie wiąże się z ryzykiem straty, dlatego jeszcze zanim Franek swoją próbę podejmie Józek zajmuje taką pozycję, która w momencie niepowodzenia zagrania Franka do Zenka maksymalnie utrudni przeciwnikowi wyprowadzenie kontry, a nawet umożliwi ponowny przechwyt piłki. Kiedy wszyscy wiedzą co mają robić ciężko mówić o chaosie.
maxx304 napisał(a):

|
Czyli sądzisz, że pressing i latanie za rywalem miało go zmusić do błędu, przez co mniej było gry w piłkę, a więcej bieganiny i chaosu?
|
Pressing i latanie za rywalem to zalety tylko w sytuacji kiedy po odzyskaniu piłki robimy z jej posiadania użytek, ktoś chyba o tym zapomniał, bo po odzyskaniu kopana była na aferę i w 90% przypadków znów tracona, zaczynał się "pressing" i bieganina potęgująca chaos. Typowa lV liga, nie obrażając czwartoligowców.