Wyświetl pojedynczy post
BBudowniczy
Senior Member
 
 
Od: 07.2010
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19409
Stary 02.10.2012, 14:32
sanderuss napisał(a):Wyświetl post
Tak jesli polityk ma zapedy do rzadów autorytarnych. Wszyscy widzimy jak nikłe zdolnosci koalicyjne ma PiS pod rzadami Jarka. Przypuszczam ze nawet ta polityczna prostytutka jaka jest PSL balaby sie wchodzic w jakiekolwiek konszachty z Kaczynskim. Bo on po prostu nie dzieli się władzą. On chce wszystko dla siebie.
A taki Tusk to nie ma "zapędów autorytarnych"? A inni politycy na świecie? To nie dotyczy tylko Kaczyńskiego. Przecież oczywiste jest, że każdy polityk dąży do władzy, gdyż inaczej w jaki sposob mógłby zrealizować swoje cele i przedwyborcze obietnice? Dopóki rządzenie to odbywa się w ramach przewidzianych prawem i konstytucją, to nie wiem gdzie widzisz problem. Ciekawe że te same cechy u Tuska ("autorytaryzm", "dążenie do władzy") są przedstawiane jako zaleta, a u Kaczyńskiego jako wada.

A zdolności koalicyjne? Już Ci napisałem poprzednio - to nie Kaczyński jest problemem, a banialuki wciskane co dzień do głowy osobnikom Twojego pokroju że Kaczor jest zły, autorytarny i wogóle chce wszystko dla siebie. Czasem też "agresywnie myśli".

emj10 napisał(a):Wyświetl post
Marzy mi się, aby do wyborów poszło 70% obywateli i rozgoniło towarzystwo Tusków, Pawlaków, Millerów, Palikotów, czy Kaczyńskich na cztery wiatry.
Hmm załóżmy że faktycznie do wyborów pójdzie 70% obywateli, w tym takich co się już wogóle polityką nie interesują. I na kogo zagłosują? Kogo posłuchają?

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/adam-...wiadomosc.html

To o czym piszesz to utopia która zresztą jest na rękę PO - skoro wszyscy są do bani ("towarzystwo Tusków, Pawlaków, Millerów, Palikotów, czy Kaczyńskich"), to ludzie albo nie pójdą głosować albo zagłosują na mniejsze zło - Tuska który co prawda tez jest do bani, ale przynajmniej nie "podpali" Polski jak Kaczyński..
"Panie profesorze Niesiołowski gratuluję i proszę złożyć gratulacje Panu Tuskowi i całemu rządowi, ze przez 6 lat tak nas prowadzili, w spokoju, że ja mogę tak spokojnie iść do domu, spokojnie wypić herbatę proszę pana, mogę spokojnie zjeść kolację, że nie boję się żadnych wrogów, nie boję się nikogo, naprawdę, i że mam spokojną emeryturę"