Wyświetl pojedynczy post
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19363
Stary 28.09.2012, 10:20
orzeu napisał(a):Wyświetl post
Arapaho wszystkie protesty spoleczne za komuny powstaly z przyczyn ekonomicznych. A to jakies ulgi zabrali, a to kartek na mieso za malo itp.
Z kolei do tego co piszecie o protestach dzisiaj dodalbym jeszcze jeden istotny powod, zycie w Polsce jest na tyle drogie i pol spoleczenstwa siedzi na kredytach co uniemozliwia wyjscie na ulice i miesieczne siedzenie pod namiotem jak w Madrycie. Pulapka bez wyjscia, ludzie pracuja za marne grosze ale nie rzuca roboty bo nie stac ich na szukanie lepszej pracy przez dwa miesiace. Malo kto dzis w Polsce moze sobie pozwolic na rezygnacje z pracy i zycie powiedzmy przez 3 miesiace w poszukiwaniu nowej pracy albo zwyczajnie bimbajac sobie czy podrozujac.
A czy za komuny mógł sobie ktos pozwolić na rezygnację z pracy i udział w protestach ? Sugerujesz że był taki wybór na rynku a ludzie mieli większe oszczędności żeby żyć kilka miesięcy bez pracy? Twierdzisz że ludzie nie ryzkowali pobytem w wiezieniu, wilczymi blietami, inwigilacją? Przeciez wtedy było ZNACZNIE GORZEJ dla protestujących pod kątem konsekwencji a to teraz bardziej ludzie się boją .Gdzie tu logika?


emj10 napisał(a):Wyświetl post
W przyczynach buntu lat 70-tych i 80-tych też nie doszukiwałbym się takich wartości tj. Polska i Bóg, a raczej świadomości historyczno-patriotycznej, która niekoniecznie miała nad sobą szyld "Bóg, Honor, Ojczyzna", gdyż skanalizowano wśród protestujących zarówno lewaków, jak i prawaków, ateistów i katolików, a także materialistów oraz idealistów. Można nawet powiedzieć, że lewicowa i socjalna wrażliwość była dominująca wśród ideologów, czy to mających korzenie w KOR, czy innych ciałach doradczych dla protestujących. Natomiast katalizatorem do realnego wyjścia na ulice w dużej mierze było niezadowolenie społeczne oraz sytuacja ekonomiczna końca okresu urzędowania Gierka oraz czasów postgierkowskich.

To właśnie była siła tego czego nie da się sztucznie wywołać w obecnym momencie, gdzie ani ramie w ramię nie pójdą ze sobą palikociarze oraz rydzykowcy, ani nawet nie ma szans na to, aby na Ziobro poszedł ramię w ramię z Kaczyńskim. Zatem można uznać, że przy braku przesłanek wskazujących na tego typu obrót spraw można powiedzieć, że zarówno postkomuna, jak i obecnie rządzący długo będą jeszcze żyli w spokoju, a marszyków w stylu rydzykowego nikt nie będzie brał na poważnie skoro Warszawa, gdzie antykaczyńskie poglądy stanowią 70%+ delikatnie mówiąc nie jest pozytywnie nastawiona do tego wydarzenia.
Może mnie źle zrozumiałes .Oczywiście że protesty powojenne (przynajmniej te największe ) nie były pod sztandarami i hasłami Polski i Boga. Natomiast były spowodowane tym od czego zacząłem i co jest sensem poprzedniego posta a mianowicie tego że ludzie byli (celowo używam kilku określeń dla lepszego zrozumienia) programowani/ uczeni/ działania w imieniu i dla grupy, społeczności. W zamyśle programujących w latach 20 tych była to Polska i Bóg. Jasne ze nie wszyscy to przyjęli gdyż były różne środowiska w tym komunistyczne które w dobie powojennej stanowiły większosć przynajmniej oficjalnie ale sama esencja pozostała.Ludzie swoje lęki i obawy osobiste odkładali na bok gdyż tak byli zaprogramowani i zdawali sobie sprawę (może zupełnie podświadomie) że tylko dzialalnośc w grupie daje efekt. Zobaczcie że właśnie jedyna nie naruszona od czasów XX lecia międzywojennego grupa to komuniści i jak bardzo walczą oni o jedność swojego środowiska w przeciwieństwie do prawicy która tej ciągłości nie miała i ile jest grup i grupek ktore nie moga się dogadać. Dopiero od niedawna lewacy i komuniści zaczęli się dzielić a ma to własnie związek z tym że młodzi komuniści/lewacy mają "nowe procesory" które powoduja że zaczynaja się kłócic o detale i jako grupa słabną.
Można nawet odwrocić sytuacje sprzed 100 lat - obecnie takze jest podział glównie wśród młodych i są niewątpliwie ludzie mający w sercach Polskę jak i ci którzy mogliby mieszkać nawet w Zimbabwe byle kasa spływala czy będa kochać naszych braci ze wschodu . Ale obie grupy łączy to że nie umieją działać w dużej społeczności i nie czują nawet takiej potrzeby. Właśnie tak sa zaprogramowani.
p.s. nie wiem czemu wystrzeliłeś z współpracą palikociarzy z rydzykowcami - tu idee są od siebie odległe o lata świetlne- ale pozostałe kombinacje PIS/PJN/PR/UPR/NP/SP i setki malych grupek od ONR zaczynając po Małopolskich Patriotów (pozdro Hamas ) mają jakiś punkt wspólny kwestia hardcorowo trudnego wypracowania linii wspóldziałania.Na dziś to niemożliwe ale jak ma być inaczej - lepiej i zgodnie z interesem narodowym to może nie w 100% ale większosc musi się dogadać - wcześniej czy później
Ostatnio edytowane przez Arapaho : 28.09.2012 o godz. 10:26.
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej