aNouc napisał(a):

czym sobie zapracował? Hehehe..litości. Oni dostaja 2-3 krotnie wiecej od grajków z innych lig którzy grają raz na czas w LM, a uczestnictwo w lidze europy są dla nich formalnościa. Zresztą piłka to nie praca, a zabawa i przyjemność. I tylko profesjonalisci podchodzą do piłki zabawowo i nie przeszkadza im to w byciu najlepszymi. Dobrze ze im klub nie płaci , niech zdychają z 5tyś w kieszeni na wydatki w jednym dniu dla nich to gówno, dla innych to suma za jaką muszą przezyc w 2miesiące i wiecej. Takie własnie mają niektorzy prymitywne rozumowanie -przyszedłem do Wisły zeby kupic porshe. Mały wracaj szybko bo łeb boli od najemników
|
Widzę, że znów ujawniła nam się na forum opcja komunistyczna.
Po pierwsze:
tylko skończony idiota może twierdzić, że to dobrze jeśli pracodawca nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań wobec pracownika.
Po drugie:
gówno Cię to obchodzi ile zarabiają. Mógł klub nie podpisywać takich kontraktów?
Ja wiem, że w wielu przypadkach (Garguła, Łobodziński) to jest piłkarska padlina. W wielu innych (Jaliens, Genkov, Iliev) zarabiają nieproporcjonalnie dobrze w stosunku do gry. Pytanie, czy ktoś nas zmuszał do podpisywania akurat z nimi akurat takich kontraktów?
Po trzecie:
piłkarze przychodzą do Wisły żeby kupić Porsche (chyba, że już mają). Znów - tylko idiota wierzy, że ktokolwiek przyjdzie tutaj z drugiego końca Świata, bo kocha Wisłę. Tacy, którzy coś do klubu czują są dla odmiany zlewani przez działaczy i lżeni przez kibiców (Baszczyński, Brożkowie, Małecki).
Dla piłkarzy to jest zawód i gówno ich obchodzi jaka jest średnia krajowa. Mnie zresztą też.
Jak Ci nie pasuje pracować za 2,5 tysiąca miesięczne, to znajdź sobie lepszą pracę. Jak nie potrafisz - trudno, widać nie zasługujesz na więcej.
Okrutne, ale prawdziwe.
0 22 napisał(a):

Oczywiście, że nie. To bardzo słuszna uwaga, są jednak dwa ale.
To wina klubu, że się przed taką ewentualnością nie zabezpieczył. Poza tym -
trudno powiedzieć jaki wpływ na wyniki ma ogólny burdel w Wiśle, od zmian trenerów co pół roku począwszy, na idiotycznych wypowiedziach Jacusia B. skończywszy.
Zapewniliśmy warunki do odnoszenia zaplanowanych sukcesów (a planowana była Liga Mistrzów)? Osobiście twierdze, że ni chu chu.
A tak w ogóle, to zwolnienie Kazimierza Moskala było debilizmem. Ale to bardzo w stylu właściciela - takie działania doraźne.
EDIT: Jak teraz o tym myślę, to to co grali wtedy, a to co grają teraz... Krew mnie zalewa.
Moskal umiał jednak coś więcej niż skakać przy linii i drzeć ryja.