Watts napisał(a):

|
Według mnie istnieje szansa, że hołubiony przez straganiarza z Myślenic Smuda dostałby "cywilizowane" zaplecze w postaci funduszy, dyrektora i w ogóle całej hałastry. Probierz na coś takiego nie może liczyć. Zaczynam coraz bardziej skłaniać się w kierunku "Franza". Jeżeli mamy być organizacyjnym i sportowym lejem po bombie z Probierzem, a móc przynajmniej powąchać łaskawą rękę Cupiała ze Smudą, wybieram to drugie.
|
Nie zmieniam swojego zdania sprzed dwóch tygodni. Chociaż w mojej opinii mamy skład na pierwszą piątkę (w domyśle: chociaż piąte miejsce) biedniejącej i słabnącej ligi, trudno obwiniać Probierza za wszystko - nasz klub toczy rak który sieje spustoszenie praktycznie w każdym aspekcie jego działalności, to co widzimy na boisku to tylko symboliczna reprezentacja burdelu organizacyjno-finansowego. Cupiał w obecnej sytuacji oprócz dopłacania do szkód poczynionych przez własne decyzje (co niektórzy klękając mu do rozporka nazywają "ratowaniem Wisły"... przed samym sobą chyba) nie daje Wiśle nic co dawałby nawet byle jaki właściciel. Na jakikolwiek sportowy cud możemy chyba liczyć tylko ze Smudą, bo jego przyjście do Wisły byłoby poparte jakimś choćby śladowym zainteresowaniem Cupiała.
Nie wiem, czy jutro jeszcze obudzimy się z Probierzem na ławce Wisły. Mam nadzieję, że jeżeli zostanie wydupcony, to przynajmniej na normalnych zasadach i BC nie będzie musiał mu np. płacić kontraktu przez następne półtorej roku, bo jak zwykle skonstruował jakąś gównianą umowę z "Dynamiką Marsa" która narazi nas na dalsze straty, jak było z Kasperczakiem, Maaskantem i Valckxem.