DeadOrAlive napisał(a):

|
Mam dziwne przeczucie, że jutro się coś zakończy, że jutro coś pęknie..
|
Marcin_fan napisał(a):

|
Oby wynikiem 0:4 i naszym przełamaniem..
|
Ten mecz drużyn środka tabeli jest generalnie niewiele wart w kategoriach sportowych więc nie przesadzajmy. Ani 4:0 ani 0:4 ani nawet 4:4 nie zmieni historii futbolu. Nie zmieni też historii polskiej piłki. Nie wpłynie nawet na historię Wisły ani Pogoni. Te drużyny dalej będą w tym samym miejscu. Ot, kolejny wynik do statystyki. Jedna ekipa może na chwilę wskoczyć przykładowo na 7. miejsce a druga spaść na 11. Tylko co z tego jak za dwie kolejki pewnie się tymi miejscami zamienią?
"Pęknąć" lub rozkwitnąć to coś może w meczach ważnych jak np. z Apoelem w Nikozji. Po tej kolejce i po meczu z Pogonią - jak powiedziałby to słoweński klasyk Kirm - po prostu zostanie jeden mecz mniej do końca sezonu.
Po meczu z Apoelem w zasadzie wszystkie wyniki można by odwrócić w drugą stronę i nic by się nie zmieniło*. W tym sezonie wygraną nad GKS-em można by zamienić na wygraną w Bielsku i dalej mielibyśmy 4 punkty... W poprzednim sezonie "sukcesy" w LE przecież tak naprawdę g...o dały i przejście Standardu nic by nie zmieniło. A w lidze nawet jakbyśmy przegrali derby to Pasy by zleciały a w naszym klubie łysy robiłby dalej swoje.
* no dobra, z Lubońskim przegrać 5:0 byłoby głupio ale wykluczam mecze treningowe i ćwierć-towarzyskie jak ze Śląskiem.