nesta napisał(a):

Zadnym ekspertem nie jestem, ale na moje oko to wygladalo tak, ze Kirm jest tego typu pilkarzem i ma taki charakter, ze jak czul wsparcie, jak czul, ze sie na niego stawia, chwali, to odrazu zaczynal grac dobrze. Po dwoch bramkach swego czasu z Lechia przyszla jego najlepsza seria w Wisle. Bo sie przelamal, poczul pewnie, wyluzowal. A tak to wchodzi z lawki, stara sie, nie wychodzi i spirala sie zamyka.
A Maaskant to wie, zawsze twierdzil, ze psychologia w pilce to jego konik, wiec go sciaga.
|
nie wiem czy pamiętasz ale za Maaskanta to akurat Kirm grzał ławę , był to jego pierwszy mecz od 1 minuty , wcześniej tylko z ławki
o żadnym obdarowaniu zaufania nie ma mowy
poza tym jak nie umie walczyć pod presją ( a to u niego zawodzi ) to i w Holandii nie ma co szukać , jedyne co go ratuje to Złotousty . Czy na zachodzi ktoś daje miejsce w składzie na kredyt ? tylko wybitnym zawodnikom
nesta napisał(a):

Pytanie czy Gargula gral az tak dobrze, lepiej od Kirma, ze nie mozna bylo w dwoch, trzech meczach na Slowenca postawic.
Bo jednak ciag na bramke ten chlopak ma, zadziornosc, walecznosc i jesli nie jest na teraz grajkiem na pierwszy sklad, to na pewno moga przyjsc mecze, oslabienia kiedy bylby wartosciowym zmiennikiem.
|
Kirm był na walizkach od dwóch tygodni , zapewne dlatego nie dostał większej szansy .
każdą z tych zalet , zadziorność , waleczność, ciąg na bramkę można przeciwstawić oleweniu gry, , fatalne kiksy , brak celnych dośrodkowań i równie duża ilość obserwatorów się z tym zgodzi