Wyświetl pojedynczy post
jova
Senior Member
 
Od: 07.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7565
Stary 14.08.2012, 23:06
wolfy napisał(a):Wyświetl post
Nie ostatnie, tylko sprzed kilku lat. I nie zabolały, tylko zirytowały.
Jest tu jeszcze parę osób które pamiętają jaki był z Ciebie polew ilekroć pojawiło się nazwisko Rumuna. Ktoś pisał Petrescu - po chwili pojawiał się jova i dawał do pieca.
Luz, teraz mamy Probierza, a nie jakiegoś tam zadufanego w sobie Rumuna czy Holendra. Przy nim przynajmniej żaden piłkarz nie będzie narzekał na treningi, a to przecież najważniejsze.
To naprawdę nie moja wina, że nigdy nie nauczyłeś się czytać ze zrozumieniem i do dziś nie rozumiesz z czym tak naprawdę się nie zgadzasz i co atakujesz. Co zresztą sam udowadniasz w dwóch ostatnich zdaniach.

Nigdy nie przeszkadzała mi osobowość Maaskanta. Nie widzę większych podobieństw pomiędzy jego raczej wyluzowanym stylem bycia i wypowiedziami rodem z działów PR, a prostolinijną i niemal choleryczną osobowością Petrescu. Przyznaję, że krytycy mieli trochę racji atakując wypowiedzi Holendra, ale najczęściej wyolbrzymiali problem. Ogólnie jego pracę w Wiśle oceniam i oceniałem zupełnie inaczej niż erę Petrescu.

Od lat atakujesz mnie tym samym bzdurnym sloganem i sugerujesz, że jestem zwolennikiem polskiej myśli szkoleniowej i z założenia odrzucam zagraniczne wzorce. Nieważne ile razy pochwaliłem i broniłem Maaskanta, ile razy napisałem, że powierzenie zespołu zagranicznemu dyrektorowi sportowemu i trenerowi było dobrym pomysłem, że powinniśmy dążyć do systematycznego dostosowywania treningów do zachodnich standardów, że źle oceniam pracę Petrescu w Wiśle, a nie ogół jego kariery, itd. itp. ty i tak wiesz swoje i obrzucasz mnie tymi samymi sofizmatami. Probierza też przywołujesz by zasugerować, że jestem jego zwolennikiem albo, że uważam go za lepszego od Maaskanta i Petrescu.

Gdy przypominam sobie swoje posty z ery Rumuna, to z perspektywy czasu zmieniłbym tylko jedną rzecz. Niepotrzebnie tyle miejsca poświęcałem wypowiedziom i osobowości Dana zamiast skupić się na meritum - jakości gry i wyników zespołu. W zbyt wielu postach podchodziłem do sprawy za emocjonalnie. Zastanawiam się kiedy po raz pierwszy rozszerzysz sens tego akapitu i zasugerujesz, że przyznałem, że ogólnie myliłem się co do Petrescu. Obawiam się, że to tylko kwestia czasu.
Odpowiedz cytując