Prawda jak zwykle leży gdzieś pośrodku. Nie jest ani tak dobrze jak twierdzi PO ani tak źle jak twierdzi PIS. Niestety na dzień dzisiejszy wybór polityczny w tym kraju można porównać do pytania:
"Czy chce Pan umrzeć na dżumę czy cholerę?"
Można się kłócić która opcja lepsza ale jakoś nie widzę w tym sensu
PO nie można odebrać pewnych sukcesów, przede wszystkim jeśli chodzi o infrastrukturę ale wydaje mi się, że na fali Euro nie oni jedyni by tak Polskę rozbudowali. Ale zastępowanie argumentów grą pod publiczkę durnymi ustawami i straszeniem PIS`em robi się nudne.
PIS to aktualnie partia wojująca z wszystkim. Trochę pasująca do "modlitwy Polaka" z końca dnia świra. Wszystko jest złe, wszędzie jest źle. Oraz ich wieczne zastępowanie argumentów szabelkami i szarżowaniem na wszystkich jest równie nudne.
Dodajmy do tego obraz mediów. Pełnych małej Madzi, obrażania się polityków i tępych wypowiedzi. I mamy Polskę dziś. Obawiam się, że aktualnie żadna poważna i konstruktywna siła polityczna w tym kraju nie ma szans się wybić.
Reforma emerytalna na przykład:
Miler śpiewa "Mury" z Solidarnością, która odcina kupony od dawnej sławy i protestuje przeciwko ustawie, która protestujących nie dotyczy.
W mediach roztrząsa się kto kogo uderzył listwą od pomidorów, a kto popchnął dziennikarkę. W sejmie dyskusja o Smoleńsku, Hitlerze i telefonach do brata.
A argumenty, propozycje, kontrpropozycje, dyskusja? To się w sterowanych mediach wieczorem gawiedzi przy kotlecie nie spodoba. Gawiedź musi mieć "szoł" pasujący do małej Madzi. Więc tego nie będzie...