Skrytykować Bednarza można za wiele, ale czepianie się go o to, że ściągnął nikomu nieznanego piłkarza za ledwie 8 tysięcy złotych to IMHO lekka przesada. Jak myślicie za ile Wisła sprzedała Mączyńskiego, za ile by oddała Kowalskiego? Za ile musiała oddać Leszczaka? Czy dostała pieniądze za Kokoszkę? Ile dostanie za Guedesa? A za ile byłaby skłonna oddać masę innych piłkarzy, którzy CV przebijają dokonania Burasa (chociażby spotkania na poziomie 1. ligi - było nie było ligi na poziomie centralnym)?
Te kluby z których chcecie, aby nasi włodarze brali przykład, właśnie tak robią. Arsenal, PSV i setki (tysiące!) innych drużyn. To nic w porównaniu z perypetiami transferu Sadloka i Sobiecha do Polonii Warszawa. Problem jest w międzynarodowych przepisach piłkarskich. My na tym tracimy i inni na tym tracą. Tracimy na istnieniu prawa Webstera (Kokoszka), tracimy na tym, że za Guedesa nic nie dostaniemy. Jednak to Wisła robi złe wrażenie...
CV to oczywiście nie wszystko. Jednak czy ten Buras pokazał coś na tym zgrupowaniu po czym można sądzić, że jest wart więcej niż te 20 tysięcy złotych. To jest jedna wielka niewiadoma. Na razie gra słabo (co zaskoczeniem być nie powinno), asekuracyjnie. U Probierza w rankingu młodzieżowców pewnie nie łapie się do pierwszej piątki. Pokazują się Żemło, Kolanko, którzy pewnie nas kosztowali mniej niż 20 tysięcy złotych.
Jak bardzo krytykowano Basałaja, że wykorzystuje lukę w kontrakcie Chaveza? Czym to się różni?
PS Prawo Bosmana wam nie przeszkadza?
Edit:
serek.c2 napisał(a):

|
Jacek Bednarz to słaby dyrektor sportowy - ocenianie jednak każdej jego decyzji, każdego ruchu negatywnie jest nienormalne.
|
Dokładnie.