JEDREK76 napisał(a):

Jaką więc publikację napisał przed 1937 r.
Sądzę, że jednym z zadań wywiadu jest także sondowanie zmian na najwyższych stanowiskach w państwie i armii przeciwnika co za tym idzie zmian w koncepcjach itp. itd. ale pojęcie moje może być tutaj blade.
|
I to mi się podoba! Od razu widac że mam do czynienia z historykiem. Ale Guderian publikował przed Achtung - Panzer. Link do wiki:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Heinz_Guderian
i cytaty:
"
Szczególnie duży wpływ wywarły nań książki angielskich autorów Johna F. C. Fullera i B.H. Liddella Harta, a także nieznanego wówczas szerzej Charles’a de Gaulle’a. Ich prace przetłumaczone zostały na niemiecki właśnie przez Guderiana"
"W latach 1924–1935 napisał wiele artykułów do czasopism militarnych, zwłaszcza tygodnika Militär-Wochenblatt, który od połowy lat 20. publikował dodatek pod tytułem Der Kampfwagen (Czołg)."
Naprawdę nie był potrzebny szpieg aby dowiedzieć się co Guderian myśli o nowoczesnej wojnie. Wystarczył "biały wywiad".
I jeszcze jedno sprostowanie: w 1934 Guderian został szefem sztabu ale Dowództwa Wojsk Pancernych a nie sztabu generalnego. Siłą rzeczy jego informacje na temat planów operacyjnych musiały być ograniczone a zatem ich ewentualne pozyskanie przez Sosnowskiego od Guderiana raczej nie wchodziło w rachubę.
Też uważam że zadaniem szpiegów jest również badanie "ogólnej atmosfery". Tyle tylko że akurat w tym konkretnym przypadku dyskutujemy o Sosnowskim którego Arapaho podał jako przykład osoby dzięki której (albo szerzej dzięki takim jak on) była możliwość odpowiedniego zaplanowania wojny z Niemcami. I okazuje się że nic bardziej mylnego: Sosnowski był prawdopodobnie podwójnym agentem, plany operacyjne które dostarczył (nawet zakładając że nie była to prowokacja niemiecka) były by w 1939 roku już nieaktualne a więcej informacji można by uzyskać czytając publikacje Guderiana (aczkolwiek w 1934 roku decyzja o "panceryzacji" armi niemieckiej jeszcze nie zapadła a nawet w trakcie kampanii wrześniowej stosowanie broni pancernej przez Niemców bynajmniej nie było zgodne z jego koncepcją). Zresztą podobno Rowecki w swoich publikacjach przedwojennych powoływał się własnie na Guderiana.