AS82 napisał(a):

Nie sadzę ze to kwestia kompetencji , to kwestia układów ,znajomości i ustawienia sie w każdej możliwej roli w tak zwanej przestrzeni publicznej .
Niech zasiegaja rady ekspertów ,ale z zewnatrz i nie notorycznie ,tylko jak beda potrzebować ekspertyz ,prawnych i naukowych ,żeby napisać jakaś ustawe , ale oni ustaw nie piszą wola sie zajmować czyms innym , pieniadze na ekspertów (czyt. kolesi) i tak idą ,a jak cos już uchwala to czesto sie zdarza ,że jest to bubel prawny ,ktory jest kwestionowany przez Trybunal Konstytucyjny.
|
Na pytanie nie odpowiedziałeś, a było naprawdę bardzo proste, wręcz prostackie.
Partie polityczne mają prawo doboru ekspertów, czy AS-82 im to prawo odbiera
Przypominam Ci, że PiS jest w tej chwili partią opozycyjną i to czy w ogóle jakakolwiek ich ustawa wchodzi pod obrady Sejmu, jest uzależnione przede wszystkim od marszałka. Od marszałka do Trybunału Konstytucyjnego droga jeszcze jest daleka bo trzeba większość w Sejmie zdobyć. Więc jeżeli masz pretensje o buble prawne to chyba od 5 lat do obecnej większości parlamentarnej... czyż nie
