Wyświetl pojedynczy post
jova
Senior Member
 
Od: 07.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7258
Stary 24.05.2012, 12:10
FraMat napisał(a):Wyświetl post
O co chodzi? Ano o to, ze w Sportulu czy w Unirei Dan mógł pracować i wszyscy go popierali, a w Rapidzie, gwiazdkom nie podobał sie jego styl prowadzenia treningów i wymagania. Co ci to przypomina?

Rozumiem, że głosisz tezę, iż w Wiśle nie da sie odtworzyć warunków pracy polegających na tym, że ufa się trenerowi i się go popiera? Bo właściciel będzie zawsze sluchał funkcyjnych, Rogalów i Piechniczków zamiast trenera, ktorego zatrudnił?
Gadanie o gwiazdkach to pusty slogan. Jakimś cudem "gwiazdorzenie" nikomu nie przeszkadza, gdy dany piłkarz jest w gazie, za to staje się dyskwalifikującą wadą gdy tylko złapie gorszą formę. Do tego ocena, kto "gwiazdorzy", a kto nie, jest bardzo subiektywna. Do tego stopnia, że chyba nawet z Wolfym byś się nie dogadał, kto w tamtym zespole był gwiazdką do odstrzelenia. Chodzi mi choćby o Brożków. Powiedzieć, "że gwiazdkom nie chciało się pracować", to uniwersalna wymówka tłumacząca brak wyników u dowolnego trenera. Wymówka, o której się zapomina gdy u kolejnego trenera zawodnicy grają dobrze. Wtedy już nie są leniami. Podobnie jest z treningami. Nikt nigdy nie domaga się zwiększenia obciążeń treningowych, gdy zespołowi idzie. Za to głosy, że zawodnicy powinni spędzać więcej czasu w klubie i trenować ciężej pojawiają praktycznie podczas każdego kryzysu formy drużyny.
To zwykły populizm.

Jeśli chcesz użyć argumentu, że piłkarze byli leniwi, bo narzekali na treningi, to ja z miłą chęcią odkopię cytaty np. Błaszczykowskiego i Kłosa, że ani w Niemczech ani we Francji nie trenuje się w ten sposób.
Do tego mogę dorzucić wypowiedz Małeckiego, że za Petrescu zawodników wrzucano do jednego wora, a jemu rozwinąć się pomogły zindywidualizowane treningi. Szczerze mówiąc nie widzę w tym większego sensu, bo te wszystkie materiały już Ci kiedyś linkowałem.

Moim zdaniem dobre treningi to takie, które dostosowane są do maksymalnych możliwości danego zawodnika i pomagają mu dojść i długo utrzymać szczyt formy. Dokładanie zawodnikom obciążeń ponad ich możliwości, dla zasady, bo tak jest "profesjonalnie", jest bezsensowne.

Jeśli idzie o warunki pracy, to popieranie i obdarzenie danego trenera zaufaniem, nie jest tu głównym czynnikiem. Najważniejsze są pieniądze. Napisałem to już chyba z 10 razy i ani Ty ani Wolfy nie potraficie się do tego odnieść i wykazać, że nie musielibyśmy rozsprzedać całego zespołu, by mieć choćby te 4 mln na transfery i że nie musielibyśmy w kolejnych 3-4 latach sprzedawać niedawno sprowadzonych piłkarzy, by bilansować budżet.
Takich warunków pracy nie dostał nawet Kasperczak po mistrzostwie i 1/8 PU. No to o czym my tu piszemy? Budowa klubu w stylu Unirei to dla nas czysta fantastyka.
Odpowiedz cytując