
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
![]() |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Senior Member
Od: 07.2003
Offline |
#7231
|
|
Skromne 2,5 bańki euro na wzmocnienia w ciągu sezonu. W ostatnich latach żeby zbliżyć się do takiego budżetu transferowego musieliśmy zrobić wyprzedaż. Obecnie nie bardzo jest kogo sprzedać.
W ogóle Unirea może nie być najlepszym wzorcem jeśli idzie o gospodarowanie pieniędzmi. Wystarczy spojrzeć gdzie dziś ten klub się znajduje. |
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2003
Offline |
#7232
|
A oto jak to wyglądało w 06/07 zakup 615 000 sprzedaż 5 000 w 07/08 zakup 690 000 sprzedaż 320 000 w 08/09 zakup 2 550 000 sprzedaż 2 860 000 w 09/10 zakup 890 000 sprzedaż 100 000 w 10/11 zakup 300 000 sprzedaż 5 950 000 (po odejściu Dana) Bilans zakup 5 045 000 sprzedaż 9 235 000 Dan Petrescu zarobił dla Unirei z samych transferów ponad 4 mln euro nie licząc tego, co w LM |
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2003
Offline |
#7233
|
|
Te ostatnie okienka to początek wyprzedaży wszystkiego co się ruszało. W kolejnym sezonie wypożyczali chłopaków z rezerw innych pierwszoligowców, aż w końcu zwinęli żagle. Skoro zwinęli, to chyba z tymi wielkimi zyskami różnie było.
Wliczanie ostatniego sezonu nie ma większego sensu. Chyba że sugerujesz, że powinniśmy przejść ich drogę - budować kilka lat, a potem rozsprzedać i rozpocząć zabawę od B-klasy. Normalne funkcjonowanie klubu kończyło się w sezonie 09/10. Wtedy mieli bilans: zakupy: 4 745 000 sprzedaż: 3 285 000. Już widzę jak w naszych warunkach da się powtórzyć taki okres, gdzie zespół przez 4 lata byłby wzmacniany za większe kwoty niż te pozyskiwane ze sprzedaży zawodników.
Ostatnio edytowane przez jova : 22.05.2012 o godz. 17:16.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2003
Offline |
#7234
|
|
Ale Unirea została wprowadzona do pierwszej ligi i zatrudniono w niej Petrescu tylko po to, by osiągnąć sukces finansowy. Dlatego w ostatnim sezonie, po odejściu Dana sprzedano wszystko realizując zyski. Dumitru Bucsaru (ten, który to wszystko sfinansował) bez żalu rozsprzedał piłkarzy, choc ponoc jeszcze w momencie gdy Dan odchodził do Rosji miał propozycję nabycia Unirei od Gianiego Lazarescu za 8 mln euro. W grudniu 2010 i tak sprzedał dodatkowo 50% udziałów które kupiła gmina i maisto Chiajna w zamian za co Unirea grała wiosną 2011 na staionie w Chiajna.
Ot, po prostu cwaniaczek: włożył, dwa razy, albo trzy razy tyle wyjął i poszedł. No, ale to już nie o naszych byłych. |
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2003
Offline |
#7235
|
|
Nie rozumiem o co Ci chodzi.
Bronisz pomysłu, że możemy się na nich wzorować? Nie, nie możemy. Bronisz pomysłu, że cała operacja była zyskowna? Dla właściciela? Zapewne. Jestem przekonany, że kibice klubu byli zachwyceni i bili mu brawo... Wielkie dzięki za taki "sukces finansowy". Jak wyglądałby ten "sukces" gdyby na końcu chciano dalej budować drużynę, zamiast sprzedać dosłownie wszystkich zawodników? Zysk byłby trochę mniejszy, czyż nie? O jakieś kilka milionów. |
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2003
Offline |
#7236
|
|
Nie bronię żadnych pomysłów. Wspominałes o budżecie 2,5 mln na transfery w Unirei kiedy wolfy pisał o skromnych transferach. Tymczasem średnie transfery w okresie 5 lat faktycznego zaistnienia Unirei wynosiły około 1 mln euro rocznie po stronie transferów do.
Nie jest to chyab az tak dużo, a okazało się, że wystarczyło do zdobycia mistrzostwa i gry w LM, vzym transfery te z nawiązką się spłaciły. Bucsaru dlatego wybrał Unireę bo to był klub praktycznie bez kibiców, z małego miasteczka. Nie sprawdzimy tego, ale właściciel majac pieniądze z LM (w sumie około 10 mln euro) mógł ten klub prowadzic dalej, ale nie chciał z jakichś sobie wiadomych powodów. Ten przykład pokazuje, że jak się chce to można rozsadnie wydac( wcale nie az tak duże) pieniądze i mając dobrego trenera (którego pozbyliśmy się) sprowadzić niezłych grajków, ktorzy nie będa biegali do włascieiela, że im cięzko. Można na tym jeszcze zarobić (w sumie 10 mln z LM plus ok 4 mln z transferów) do daje chyba wartośc naszego zadłużenia w Telefonice? A LM jak nie było dalej nie ma. |
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2003
Offline |
#7237
|
|
W naszych warunkach ponad milion rocznie, to jest dużo, bo my musimy sprzedawać zawodników, by myśleć o transferach na tym poziomie cenowym.
Unirea to nie wzorzec prowadzący do stworzenia dobrego, stabilnego klubu, tylko szybki skok na kasę, po którym zadłużony po uszy klub upada. "mógł ten klub prowadzic dalej, ale nie chciał z jakichś sobie wiadomych powodów." Może czuł, że dobra passa się skończyła, że niedługo trzeba będzie zainwestować sporą sumę, by utrzymać klub na obecnym poziomie i stwierdził, że zyski z wcześniejszych sukcesów lepiej zachować dla siebie? |
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2003
Offline |
#7238
|
|
Bo ja wiem czy dużo.
Dla porownania nasz bilans handlowy w tym samym okresie
Czyli średnie zakupy to prawie 900 000 euro rocznie, prawie tyle co Unirea Zarobiliśmy 11 292 500 I co? Nie ma LM (dane za transfermarkt) |
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2003
Offline |
#7239
|
|
Zacytuję sam siebie:
"W naszych warunkach ponad milion rocznie, to jest dużo, bo my musimy sprzedawać zawodników, by myśleć o transferach na tym poziomie cenowym." Mam wrażenie, że zaznaczoną część zdania zignorowałeś. Jasne, możemy zainwestować 1 mln w zespól, ale jeśli wcześniej sprzedamy piłkarzy za 3 mln. "I co? Nie ma LM" I co? Już nie ma Unirei. |
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...
Offline |
#7240
|
|
Ale Ty jesteś prosty.
Unirei nie ma, bo: a) zbankrutowała z powodu złej polityki finansowej? b) właściciel wyciągnął jednorazowo całą kasę jaka mógł? Jak Cupiał zrobi ponowny manewr, to Wisła będzie w trzeciej lidze (za zasługi nie trafimy do A klasy). Unirea zniknęła, bo miała mniej kibiców niż Groclin. Model Unirei z Petrescu był spokojnie do zrealizowania, a na wyprzedaży gwiazdek i zastąpieniu ich ciężko pracującymi zawodnikami na bank skorzystalibyśmy finansowo, pewnie też sportowo. Najpierw robiłeś z Petrescu idiotę, teraz próbujesz udowodnić że był za drogi. Problem w tym, że to się wszystko kupy nie trzyma. Musielibyśmy sprzedać zawodników za trzy miliony? Zieńczuk, Baszczyński, Błaszczykowski, Cantoro - mało? Celowo nie wspominam o Brożkach, Sobolewskim czy Cleberze, bo oni by się do drużyny Petrescu nadali. Na odejściu Rumuna z Wisły zyskał przede wszystkim on sam. W drugiej kolejności zyskały pijawki ciągnące pieniądze z tego klubu. Co zyskali tacy jak Ty - pojęcia nie mam... EDIT: Jak dla mnie możesz sobie tkwić w ciemnocie, jedna tylko prośba: nie naginaj faktów. Od czasu opuszczenia Wisły wszystkie kluby Rumuna osiągnęły sukcesy zdecydowanie ponad stan. W tej chwili jego nazwisko pojawia się w kontekście wielkich i bogatych klubów. Takich, w których Skorża lub Probierz mogliby co najwyżej starać się o staż. Petrescu to nazwisko na radarze właścicieli klubów i mediów, a miejscowe tuzy pokroju Wdowczyka i wspomnianego duetu są nikim. I nie ma tu przypadku. W tej chwili próbujesz porównywać gówno z czekoladą (copyright T. Hajto) i co lepsze - wychodzi Ci, że czekolada jest przereklamowana. Ekstra.
Ostatnio edytowane przez wolfy : 23.05.2012 o godz. 01:10.
![]()
Już za cztery lata,
Już za cztery lata, Może będzie Ekstraklasa!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2003
Offline |
#7241
|
|||
Problem, o którym dyskutujemy, sprowadza się do pytania: Dlaczego właściciel wycofał się z klubu? a) bo znudziło mu się zarabianie kolejnych milionów i postanowił zabić kurę znoszącą złote jaja. b) bo wiedział, że klub to wydmuszka i przy tym modelu działania otrzymanie zysków większych niż te, które już osiągnął, jest mało prawdopodobne. Bardzo prawdopodobne jest za to takie zdarzenie, że zaraz będzie musiał zacząć te zyski wydawać by utrzymać zespół na równym, wysokim poziomie.
Niech zgadnę - zarobiliśmy tonę pieniędzy, nie przepłacaliśmy na zawodnikach, sukcesy w pucharach powtarzalibyśmy co roku, pozycja w lidze była wypadkiem przy pracy, a Cupiał to kolejny głupi właściciel, który postanowił zabić kurę znoszącą złote jaja. Bo właśnie to robi się, gdy model działania przynosi znaczny zysk - rezygnuje się z dalszego używania go. Petrescu nie był za drogi. Zapewnienie mu identycznych warunków pracy, jakie miał w Unirei, było. Nie stać nas i nie było nas wtedy stać na budowanie zespołu przez 3-4 lata, reinwestowanie wszystkich pieniędzy zarobionych na transferach i jeszcze dokładanie na wzmocnienia.
Rozmawiamy o modelu działania Unirei, a nie o Petrescu. Domyślam się, że dodałeś ten ostatni fragment posta by całość zabrzmiała mocniej. Chociaż próbuj trzymać się tematu.
Ostatnio edytowane przez jova : 23.05.2012 o godz. 02:17.
|
||||
|
|
Banita
Od: 07.2010
Offline |
#7242
|
|
Z nieukrywana satysfakcja:
Byl Lamey, nie ma Lameya: http://www.wisla.krakow.pl/pl/aktual...l_sie_z_wisla/ |
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...
Offline |
#7243
|
A punkt "b" doskonale opisuje obecną Wisłę za Cupiała. Porównywanie do polskich trenerów na zasadzie "w polskiej lidze mniej osiągnął" jest idiotyczne, bo w ten sposób wyjdzie Ci, że Mourihnio jest gorszy niż Michniewicz. W polskiej lidze, rzecz jasna.
Ostatnio edytowane przez wolfy : 23.05.2012 o godz. 11:34.
![]()
Już za cztery lata,
Już za cztery lata, Może będzie Ekstraklasa!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2008
Offline |
#7244
|
|
Ciekawostka związana z trenerem byłem Wisły.
Robert Maaskant zostanie dziś zaprezentowany jako trener FC Groningen. Pozdro. |
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 06.2005
Skąd: z boiska
Offline |
#7245
|
|
czyli ta 4 lige amerykańska wydymał dosc szybko ?
![]()
cały nasz chuligański trud tobie ukochana ojczyzno
![]()
|
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2008
Offline |
#7246
|
|
Jeśli chcą go w Eredivisie to nie ma czemu się dziwić, a w Ameryce był na wczasach
![]() |
|
|
|
Senior Member
Od: 08.2007
Skąd: krk
Offline |
#7247
|
|
No i jest potwierdzenie. Maaskant objął FC Groningen, 13 drużynę Eredivisie.
http://www.fcgroningen.nl/ |
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2008
Offline |
#7248
|
|
No i życze mu powodzenia, z 14 drużyną tak w gwoli ścisłości.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2007
Skąd: Wrocław
Offline |
#7249
|
|
http://www.transfery.info/52402,robe...m-fc-groningen
Na oficjalnej stronie Groningen napisali, ze w tym Dutch Lions miał umowę tak skonstruowaną, że w przypadku korzystnej oferty z Europy przestawała obowiązywać. Cwaniaczek z tego Złotoustego ![]() |
|
|
|
Senior Member
Od: 02.2004
Offline |
#7250
|
|
Czyli pojechał sobie do kumpla na chwile do teksasu żeby zabić czas a tu szybko oferta wpadła
![]()
.
. |
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2003
Offline |
#7251
|
Się. Czytać. Porównywanie co trener X i trener Y osiągnęli w warunkach naszej ligi nie jest równoznaczne z uznaniem naszej ligi za jedyny wyznacznik jakości trenera. To, że X jest lepszy od Y w kolarstwie górskim, nie znaczy, że to, jak ktoś radzi sobie w górach, jest ogólnym wyznacznikiem jakości dla dowolnego kolarza.
Ostatnio edytowane przez jova : 23.05.2012 o godz. 15:37.
|
|
|
|
Guest
|
#7252
|
|
A ja z innej beczki...
Wywiad z Zarzecznym na wislalive.pl i... Chciałbym zapytać o książkę Andrzeja Iwana, która niedawno się ukazała. Z tego, co mi wiadomo, to Pan jako pierwszy zaproponował Iwanowi spisanie jego wspomnień. PZ: Dla kibiców Wisły będzie to chyba najciekawszy wątek. Prywatnie poznałem Andrzeja, kiedy był już w Górniku. Zabrzanie mieli wtedy najlepszą drużynę w Polce i ja na Śląsk jeździłem przynajmniej raz w tygodniu. Andrzej nie był Hanysem i był w tym Górniku strasznie samotny, bo kumplował się tylko z Jankiem Urbanem. Kiedy ja przyjeżdżałem z Warszawy, to czułem się jak gwiazda na gościnnym występie. Andrzej wtedy łapał przy mnie powietrze. Przyjeżdżałem na stadion i Iwan zabierał mnie do szatni, gdzie po treningu chlaliśmy wódę – ja, Andrzej i Janek Urban. Z czasem poznałem jego żonę i małe dzieci. Byłem pod coraz większym wrażeniem, jakim on jest inteligentnym chłopakiem. Andrzej się przede mną otworzył i opowiadał mi o wszystkich meczach, które sprzedali i kupili. On w swojej książce mówi o jednym sprzedanym meczu. A tak naprawdę to nie był jeden mecz, ale sto jeden. No ale wymogi książki… ja to rozumiem… |
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...
Offline |
#7253
|
Petrescu poradził sobie wszędzie tam, gdzie miał poparcie, gdzie stworzono mu warunki. Nie jest tak jak twierdzisz, że u nas się nie dało. Po prostu właścicielowi brakuje pomysłu na futbol i chęci oczyszczenia klubu z patologii. Jesteś zabawny porównując szambonurków z pływakiem. Fakt, nasi trenerzy mają niesamowite doświadczenie w poruszaniu się w ekstraklasowym bagnie. Na tobie robi to wrażenie. U mnie budzi politowanie.
Ostatnio edytowane przez wolfy : 23.05.2012 o godz. 21:40.
![]()
Już za cztery lata,
Już za cztery lata, Może będzie Ekstraklasa!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2005
Offline |
#7254
|
|
Chciałbym nawiązać do tego, co wolfy napisał. Przypomniała mi się wypowiedź Agnieszki Holland(sic!) o tym, czym się różnią polscy aktorzy od amerykańskich. Odpowiedziała - "niczym! tylko w USA jest więcej kasy na filmy". Myślę, że w piłce jest bardzo podobnie jeśli chodzi o trenerów. Wystarczy jakiś moment, chwila byś się wypromował i stał się sławny. Mourinho stał się popularny dzięki wygraniu z Porto Ligi Mistrzów. Wiadomo, że nie każdy polski trener jest super dobry, ale gdyby ten przyzwoity trener miał jakieś pieniądze na zrobienie drużyny, osiągnąłby jakiś sukces i zupełnie inaczej patrzonoby na niego w świecie piłkarskim.
Popatrzcie na trzech muszkieterów z Borussi - by zmieścić się w temacie, napomknę, że gra tam nasz Kuba Błaszczykowski - gdyby nie znaleźli się w tej Borussi, albo inaczej - nie osiągnęli takiego sukcesu w innym klubie, nikt by się nimi poważny nie zainteresował. Taki Piszczek - dopiero trzy - cztery lata temu zaczął grać jako prawy obrońca, chyba w Hercie go przemianowali - teraz interesuje się nim wielki Real, cena za niego to pewnie minimum 10 milionów euro! Czy ktoś dwa lata temu powiedziałby, że zawodnicy z Borussi staną się łakomym kąskiem dla najlepszych klubów świata? Chyba nikt rozsądnie myślący tak by się nie wypowiedział. I teraz clue mojej wypowiedzi - nigdy nie dowiemy się, co osiągnąłby Mourinho z Wisłą, albo Probierz z Realem, bo nigdy Mourinho nie zgodzi się na pracę tutaj, a Real jakiegoś Probierza nigdy by nie zatrudnił. Spójrzmy też jaki ten światek trenerski jest mały - teoretycznie Dan Petrescu - bardzo znany piłkarz, pracuje w lidze rosyjskiej jako trener. On sam też musi sobie wyrobić pozycję i prestiż, niewątpliwie jest mu trochę łatwiej(niż przeciętnemu polskiemu treneiro), bo grał w słynnej Chelsea, ale i tak jest mu trudno. I jeszcze jedno - polskie kluby to patologia. Praktycznie każdy trener pracował już pewnie w co drugim klubie ekstraklasy. Oni się ze sobą wręcz wymieniają. Pytanie po co i po co tak często? Brak stabilizacji to główny problem wszystkich klubów naszej ligi. |
|
|
|
Senior Member
Od: 08.2009
Offline |
#7255
|
|
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2003
Offline |
#7256
|
Jeśli chcesz się trzymać porównania z bagnem, to zauważ, że jesteśmy na nie skazani i potrzebujemy kogoś, kto w tym bagnie wygra zawody pływackie, a nie pięknie pójdzie na dno. Petrescu dawał radę wszędzie tam gdzie stworzono mu odpowiednie warunki? Fajnie, tylko że jak wyżej opisywałem, to nie są warunki, które da się odtworzyć w Wiśle. U nas od wielu lat nikt takich nie miał i pewnie przez wiele lat nikt mieć nie będzie. Pod Petrescu nikt nie kopał dołków. To co go pogrążało, nazywa się "wyniki". Weszło w 2006 robiło z niego debila? Tak, szczególnie, że powstało w maju 2008... Dan sam dostarczał materiału prześmiewcom koncentrując swoje wypowiedzi na Legii, zamiast na swoim zespole. Nikt nie musiał robić z niego debila. Wystarczyło go cytować.
Ostatnio edytowane przez jova : 24.05.2012 o godz. 09:04.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2003
Offline |
#7257
|
Przypomnę, ze Petrescu przed przyjściem do Wisły trenował mało znany klubik Sportul Bukareszt i wprowadził go do I igi, a Sportul do grudnia nastepnego roku (dopóki był tam Peterscu) robił za rewelację rozgrywek. I z drugiej strony, wcześniej pracował w bogatym Rapidzie i... nie było sukcesu. Po Sportulu przyszła Wisła, gdzie Petrescu szybko został osamotniony. Potem Unirea, gdzie właściciel bezgranicznie mu zaufał, ba w pierwszym okresie, to właściciel spełniał wszystkie wymagania trenera zwalniając zbyt drogich piłkarzy i zatrudniajac w ich miejsce ambitnych graczy z umiejętnościami, oraz dokładając pieniądze, by osiągnąc sukces. O co chodzi? Ano o to, ze w Sportulu czy w Unirei Dan mógł pracować i wszyscy go popierali, a w Rapidzie, gwiazdkom nie podobał sie jego styl prowadzenia treningów i wymagania. Co ci to przypomina? Rozumiem, że głosisz tezę, iż w Wiśle nie da sie odtworzyć warunków pracy polegających na tym, że ufa się trenerowi i się go popiera? Bo właściciel będzie zawsze sluchał funkcyjnych, Rogalów i Piechniczków zamiast trenera, ktorego zatrudnił? |
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2003
Offline |
#7258
|
To zwykły populizm. Jeśli chcesz użyć argumentu, że piłkarze byli leniwi, bo narzekali na treningi, to ja z miłą chęcią odkopię cytaty np. Błaszczykowskiego i Kłosa, że ani w Niemczech ani we Francji nie trenuje się w ten sposób. Do tego mogę dorzucić wypowiedz Małeckiego, że za Petrescu zawodników wrzucano do jednego wora, a jemu rozwinąć się pomogły zindywidualizowane treningi. Szczerze mówiąc nie widzę w tym większego sensu, bo te wszystkie materiały już Ci kiedyś linkowałem. Moim zdaniem dobre treningi to takie, które dostosowane są do maksymalnych możliwości danego zawodnika i pomagają mu dojść i długo utrzymać szczyt formy. Dokładanie zawodnikom obciążeń ponad ich możliwości, dla zasady, bo tak jest "profesjonalnie", jest bezsensowne. Jeśli idzie o warunki pracy, to popieranie i obdarzenie danego trenera zaufaniem, nie jest tu głównym czynnikiem. Najważniejsze są pieniądze. Napisałem to już chyba z 10 razy i ani Ty ani Wolfy nie potraficie się do tego odnieść i wykazać, że nie musielibyśmy rozsprzedać całego zespołu, by mieć choćby te 4 mln na transfery i że nie musielibyśmy w kolejnych 3-4 latach sprzedawać niedawno sprowadzonych piłkarzy, by bilansować budżet. Takich warunków pracy nie dostał nawet Kasperczak po mistrzostwie i 1/8 PU. No to o czym my tu piszemy? Budowa klubu w stylu Unirei to dla nas czysta fantastyka. |
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2006
Skąd: Olkusz / Wrocław
Offline |
#7259
|
|
jova mylisz się bo największy błąd został popełniony po sezonie 02/03. Cupiał zamiast iść za ciosem i dołożyć do zespołu, zaczął rozsprzedawanie go... a wtedy były jak dla mnie najlepsze czasy na kontraktowanie zawodników z Europy, bo Euro tak nisko stało jak nigdy, a wiadomo że dla piłkarzy zza granicy przemawia głównie ta waluta..
Co się potem stało to czujemy do dziś... A co do Petrescu jeśli jego treningi takie złe były to jakim cudem jego następne drużyny osiągały i osiągają takie wyniki? Co do Niemiec to zawsze się każdy zawodnik z Ekstraklasy wypowiadał że znacznie ciężej się trenuje niż u nas. ![]() ![]() ![]() |
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2003
Offline |
#7260
|
|
Czemu kolejne drużyny Petrescu osiągały lepsze wyniki? Nie wiem. Bo zawodnicy mieli lepszą wydolność i tak ciężkie treningi nie odbijały się negatywnie na ich formie? Bo treningi były inne? Ktoś zna odpowiedz na te pytania? Jeśli idzie o Niemcy, to właśnie nie wszyscy twierdzą, że tam trenowali ciężej. I Błaszczykowski i Kłos mówili, że u Petrescu było trudniej. o np. tu: Cytat:
|
||
|

|
||||||
![]() |
|
|