Wyświetl pojedynczy post
jova
Senior Member
 
Od: 07.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#55936
Stary 22.05.2012, 15:52
kacpergawlo napisał(a):Wyświetl post
No i przetestował KILKUDZIESIĘCIU gości i ilu z nich okazało się choćby solidnym uzupełnieniem? Jeden Diaz czy Penksa (no właśnie nie mogę skojarzyć czy on też z testów) to trochę mało.

Oczywiście nie przeszkadza mi testowanie młodziaków znalezionych w niższych ligach, ale ściąganie jakiś no-name'ów z drugiego końca świata już tak. No chyba, że zostaliby oni w jacyś sposób sprawdzeni już przed przyjazdem do nas (obejrzenie jakiegoś meczu z ich udziałem na żywo czy coś w tym stylu).

Również nie zmienia to faktu, iż akurat Quioto i Ricardinho mogą okazać się ciekawymi graczami. W końcu i ślepej kurze trafi się ziarno.
Wiadomo, że dzięki testom trafia się jednego sensownego gracza na kilkudziesięciu sprawdzonych, ale jednak się trafia, więc w czym problem? Kosztach testów? Diaza sprzedaliśmy bodaj za 800 tys., czyli pieniądze zwróciły się i to raczej z nawiązką. Jeśli testy są opłacalne, jeśli klub na nich zyskuje, to czemu ich nie robić?
Na testach znaleźliśmy też Elsnera (obecnie Śląsk), ale ostatecznie nie zdecydowaliśmy się na zatrudnienie go.

Jeśli nie przeszkadza Ci testowanie młodych zawodników z niższych lig, to czemu testy Quioto są problemem? Uznałbyś, że warto rzucić okiem na 20letniego polskiego chłopaka z pierwszej ligi, który gra w podstawowym składzie swojego zespołu, strzelił 8 goli w ostatnim sezonie i jest w reprezentacji olimpijskiej?

Ricardinho to już inna sytuacja. Facet ewidentnie nie jest ograny i niewiele osiągnął. Tacy goście to rzeczywiście totalna loteria i nie ma większych podstaw, poza rekomendacją jakiegoś menadżera, by twierdzić, że warto dać mu szansę. To nie zmienia faktu, że ogólnie testy i tak są opłacalne.
Odpowiedz cytując