Watts napisał(a):

|
Tylko szkoda, że prawdopodobnie gdyby nie on, to do walki o europejskie puchary wyszlibyśmy z Burligą na prawej obronie. Nie było, załóżmy, Wasilewskiego albo Bandalovskiego, przyszedł Lamey. Gdyby nie było Lameya, to byłby jakiś Branco bis. Fakt, że nie zapłaciliśmy 400 tysięcy euro za Czikosza świadczy o tym, że fajerwerków na liście życzeń SV nie mogło być.
|
A nie dopuszczasz o to takiej tezy że mieli do nas trafić lepsi zawodnicy ale RN zablokowała te transfery. Przecież Bednarz za pierwszym pobytem o tym mówił że RN blokowała co się dało. Lamey był tańszy od Wasyla czy Bandalovskiego - nie trzeba było za niego płacić.