Wyświetl pojedynczy post
orzeu
Senior Member
 
 
Od: 11.2002

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#5
Stary 10.05.2012, 19:14
Szpen napisał(a):Wyświetl post
Wszystkie dyskusje które się toczą w tym wątku, oraz temacie polityczny, wyrażnie pokazuje kto i jakie ma podejście do życia. Codzienne życie Drozdza, Arapaho czy Wislaka napiętnowane jest polityką. Od rana do wieczora. Wszystko co ich otacza, ich wybory i decyzję są z góry nakreślone przez poglądy polityczne. Nazwać to można zboczeniem, postawą manikalaną czy wręcz prześladowaniem. Sęk w tym, że takich jak oni jest może 30% społeczeństwa. I to ze sporą górką, bo połowa elektoratu PiS wcale taka nie jest, twardych komuchów również tylu nie ma, nie wpominając o PO, PSLu i innych kwiatkach. Reszta ma na to, że się tak brzydko wyraże - wyjebane. To co kupują, co zakładają, co oglądają i czego słuchają to ich samodzielny, spontaniczny wybór. Ich nie obchodzi czy serial z Szycem leci na TVN czy Tele5. Ich interesuje, że jest fajny i można się przy nim zrelaksować. Do głowy im nie przychodzi, że leci w TEJ telewizji. Większość społeczeństwa ma gdzieś politykę i ciągłe kłotnie. Ich interesuje codzienne życie, praca, dom i rodzina. To co mają w garnku i to co mogą mieć. Nic więcej. Z kolei grupę, którą wymienieni przeze mnie tutaj osobnicy stanowią, ich ciągłe wybory kreują poglądy polityczne. Mniejsza z tym że nie czytają, nie oglądają, nie chodzą w pewne miejsca itd. ważniejsze jest jednak to, że przy tej swojej postawie dyskredytują większość. Twierdzą że większośc jest bezideowa, zmanipulowana i oszukana. I powstaje pytanie: która grupa przegina?
Psychoanaliza Szpenia zmiazdzyla mnie doszczetnie
On naprawde mysli ze ktos patrzac na to ze w TV leca Gwiezdne Wojny sprawdza jaka to stacja i ewentualnie dalej oglada lub nie Gruba schiza, naprawde
I dalej tez bardzo ciekawe "ludzi nie obchodzi polityka (...) obchodzi ich czy maja co wlozyc do garnka". Jesli nie widzisz tu zwiazku, i tak samo z innymi sprawami jak praca to zwyczajnie jest mi smutno ze starasz sie zabrac glos w ideowej dyskusji.

Aha, zadanie domowe. Skoro sa ludzie ktorzy "maja wyjebane" na polityke, ktorzy jej kompletnie nie rozumiej podobnie jak ekonomii i wplywu ich decyzji przy urnie wyborczej na sytuacje w kraju to dlaczego tacy ludzie maja prawo glosu w wyborach? Przeciez wiadomo ze nie wybiora swiadomie, ergo nie maja pojecia ze ten ich glos ma wplyw na cene benzyny, pradu, chleba i masla, wysokosc zarobkow, podatkow, opieke medyczna, bezpieczenstwo kraju czy relacje miedzynarodowe. Co wiecej, skoro sam twierdzisz ze takich ludzi, nie rozumiejacych w zab tego po co ida do wyborow jest 70% to znaczy ze nie mamy demokracji a rzady glupcow wybierajacych ludzi nie wiedzac sami dlaczego akurat tych wybrali a nie innych poza tym ze mial ladniejszy krawat i lepiej sie usmiechnal plus wzbudzil w nim wiecej emocji. Takie wybory to mozna przeprowadzac na miss polonia a nie do sejmu.
WISŁA PANY !!
Odpowiedz cytując