Voin napisał(a):

|
Na zachodzie sprawdza się taki system, że od razu po wejściu do tramwaju/autobusu się kupuje bilet u kierowcy i jest dobrze. Ale w Polsce by to nie przeszlo, no bo wszyscy mieli by kłopot z przygotowaniem obliczonej kasy przed wejściem do autobusu. Fajny jest też system z którym się spotkałem w Stambule, czyli żeby już wejść na przystanek musisz mieć bilet. Jazda na gapę jest wtedy niemożliwa.
|
Tak jest w Anglii ale tylko w malych miastach gdzie komunikacja nie jest az tak zatloczona.Bilet kupujesz u kierowcy albo okazujesz np tygodniowke.
Lepszym rozwiazaniem sa karty typu oyster gdzie placisz za przejechany dystans. Przykladasz do czytnika przy wejsciu i wyjscu a system sam nalicza odpowiednia kwote za przejazd.
A jak jestes cwaniak i nie odbiles przy wejsciu to cie kanar czytnikiem sprawdzi, a jak przy wyjsciu nie skasujesz to masz z automatu kare np 20 zl.