Dariook napisał(a):

|
No racja , zapomniałem że teraz tylko nastolatkowie i wychowankowie są brani pod uwagę. O ile wiem to Patejuk grał w Hutniku a nie Ległej... a Korzym to dziw-ka wiec z urzędu o nim nie wspomniałem.
|
Ze skrajności w skrajność. W takim razie dlaczego nie Kosowski, Zieńczuk, Baszczyński, Frankowski, Paulista?
Zauważ, że aktualnie gdyby Wisłę podzielić na jakieś przedziały wiekowe to nie ma poza Czekajem gracza mającego szansę na regularną "18", który byłby młodszy niż 24 lata. Uważam, że tu coś jest nie tak. Zbudowano drużynę, w której bardzo duża część zawodników ma już taki wiek, że nie poczynią postępów, a wręcz u wielu będziemy mieć do czynienia z regresem. Reszta zawodników jest w wieku, w którym większość piłkarzy osiąga optymalną formę. Z nimi też już lepiej nie będzie. Marzyłbym o Wiśle z 11 wychowankami w "11", ale jest to utopijna wizja. Nawet w Barcelonie tych wychowanków jest 3-4, kilku piłkarzy z La Masia nie będących wychowankami i kilku ściągniętych z innych drużyn. Niech trafiają do nas obcokrajowcy. Jednak zachowajmy jakieś parytety zarówno ilościowe jak i płacowe. Także przy zawodnikach zachowujmy parytety wiekowe. Fajnie jakbyśmy ściągali 20-22 latków z rezerw drużyn z większych lig.
Jeżeli wychowanek nie gra gorzej od zawodników przyjezdnych wiekowych to nie widzę przeciwwskazań, aby grał. To nie tylko oszczędność, ale także ważny aspekt tożsamościowy. To przyjezdny (czy to Polak, czy to obcokrajowiec) ma udowodnić, że jest lepszy od wychowanka swoją grą dla naszego klubu. Naszym sukcesem będzie choćby jeden wychowanek w składzie i 2-3 graczy niebędących wychowankami, ale wyszkolonymi przez nasz klub (takich jak Mały). Jednak tych graczy trzeba znaleźć, a nie będzie przez najbliższy rok lepszej okazji niż teraz. Musimy wypróbować kilku piłkarzy, którzy najlepiej rokują z tej grupy, a być może znajdziemy wśród nich jakiegoś zawodnika, który w przyszłym sezonie wywalczy "11". Owszem jest ryzyko, że zarobimy milion złotych mniej za prawa transmisyjne. Z drugiej strony odkrycie ew. talentu może być dużo bardziej opłacalne.
Przez to co zrobił teraz Probierz sądzę, że wielu zawodników z MESA, czy juniorów będzie miało większą motywację i wiarę w to, że tylko od nich zależy to czy zagrają w dorosłej Wiśle (o ile mają talent). Niektórzy już pewnie bardziej się skupiają na alternatywnej przyszłości, a nie graniu w piłkę. Dobrze, że im pokazano wreszcie, że jeżeli będą dobrze rokować to zagrają. Poprzednio mogli zawodnicy mieć dobry sezon w MESA, a nie zadebiutowali w lidze, nie dano im prawdziwej szansy.
Mówicie o słabym miejscu drużyny w MESA. W piłce młodzieżowej nie ważne są trofea, ale to ilu zawodników przebije się dalej. Zresztą w każdym wypadku jeżeli drużyna jest nawet ostatnia w swojej lidze nie oznacza to, że nie ma w niej ani jednego piłkarza z talentem. Piłka nożna to gra zespołowa. Dlatego nie jest to argument przeciwko naszej wiślackiej młodzieży. Jednak bardziej martwi to, że ostatnio jakby mniej zawodników juniorskich i młodzieżowych trafia do reprezentacji poszczególnych roczników.
Co do Czekaja zdania są podzielone między optymistów jego przyszłości i tych, którzy twierdzą, że nic nie osiągnie. Ja wierzę, że będzie z niego pociecha. To nie Czekaj jest problemem Wisły. W ostatnim meczu owszem popełnił błąd, popełnił także wielbłąd z Koroną. W pozostałych meczach prezentował się solidnie. Co ciekawe, gdy był na boisku nie licząc meczu z ŁKS straciliśmy raptem jedną bramkę w meczu, w którym zaprezentował się naprawdę fajnie, a błąd popełnił bodaj Diaz (z Górnikiem). On dopiero zaczyna. Niektórzy nawet doświadczeni piłkarze mają problemy z aklimatyzacją w klubie po transferze, a co dopiero debiutanci wchodzący do pierwszej drużyny. Ciężko debiutantowi grającemu jako stoper, a co dopiero takiemu który gra w Wiśle. Bardzo ciekawie zapowiada się Uryga. Jednak jednak może lepiej, aby grał na swojej ulubionej pozycji defensywnego pomocnika ze względu na wyprowadzanie piłki.