Adenalix napisał(a):

|
Panie i Panowie, Melikson odejdzie z Wisły i każdy na kim da się zarobić żeby przeżyć rok bez pucharów.
|
Skąd wiesz czy rok a nie pięć albo dziesięć?
Skąd ta pewność, że Czekaj, Brud i Wilk zapewnią Wiśle puchary za rok? To są w tej chwili najsłabsi piłkarze Wisły (wraz z Kirmem i kolejnym Polakiem: Gargułą). Dziś rozważamy rok bez pucharów a z taką polityką w następnym sezonie możemy rozważać kogo sprzedać aby przeżyć rok bez ekstraklasy.
Marszałek napisał(a):

Sprzedać wszystkich co się da, nie kupować nikogo, bo tego nie potrafimy.
Grać Czekajami, Urygami i Burligami,pewnie pokopiemy się w dolnych rejonach tabeli ale za rok,dwa (...)
|
Problem Wisły polega na czymś innym... Jeśli w sezonie w którym zapowiadało się walkę o MP, klub zajmuje 7. miejsce to w momencie jeśli zapowiada się grę w dolnych rejonach to taki klub z tej ligi leci.
Ciekawy artykuł Bońka nt. dyletanta i legionisty w jednym czyli Pana Jacka Bednarza:
W ostatnich dniach bohaterem medialnym jest Jacek Bednarz. Pełni funkcję wiceprezesa do spraw piłki nożnej, ale ja po prostu nazywam go dyrektorem sportowym, bo to on, a nie Holender Stan Valckx będzie odpowiedzialny za stworzenie nowej drużyny i sprowadzenie do niej piłkarzy. Robota ciężka, wymagająca fachowości, znajomości i nieprzespanych nocy. Pan Jacek zaczął trochę w złym stylu. Nie znam dyrektorów sportowych, którzy zaczęliby swoją pracę od wywiadów, opowieści o świątyniach, bogach, stawiania zarzutów, że piłkarze to najemnicy, którym się nic nie chce.
Przepraszam, a pan Jacek to nie najemny pracownik? Czy pracuje w Wiśle tylko dla idei? Gdyby tak było, to pewnie wybrałby trochę inny klub, z którym zawsze bardzo się identyfikował. Dobry dyrektor sportowy, to taki, którego nie widać ani nie słychać. Tymczasem Jacek chce być ważny albo najważniejszy. Zapomniał, że w klubie liczą się: właściciel, trener, piłkarze, kibice. Reszta, to działalność usługowa - robiona w ciszy, z korzyścią dla klubu. Pan dyrektor już zaczął oceniać piłkarzy: "Wszyscy na sprzedaż, z wyjątkiem dwóch Polaków". Niby fajnie, tylko że to na razie są najsłabsze dwa ogniwa w drużynie, które wymagają ciężkiej pracy, aby coś z nich było. Wisła chce się odrodzić, wygrywać i do tego potrzebna jest jakość. Tworzenie barier typu: "Teraz Polacy, won obcokrajowcy!" do niczego dobrego nie doprowadzi.
Przeczytałem także w jednej z gazet, że Bednarz czuje się przełożonym trenera Michała Probierza. Tak samo myślał Jorge Valdano, dyrektor sportowy Realu, aż nie trafił na swojej drodze na Jose Mourinho, który szybko wybił mu to z głowy. Dzisiaj Valdano już nie pracuje w Realu, a Mourinho walczy o tytuł mistrza Hiszpanii i finał Champions League.
Jacek Bednarz zaczął swoją pracę w Wiśle popełniając kilka błędów. Jest człowiekiem inteligentnym, więc chyba szybko się zorientuje, że jego praca polega na czymś innym niż promocji samego siebie. Cupiał i Wisła chcą się odrodzić, chcą wygrywać. Bednarz jest im potrzebny do pracy, realizacji konkretnych zadań, a nie udzielania wywiadów, myślenia, że jest pierwszy po bogu (Cupiale).
Niech się Bednarz napatrzy na trybuny bo w przyszłym sezonie już 15 tys raczej nigdy nie zobaczy na oczy. Przynajmniej nie na R22. Chociaż jako legionista jest pierwszym zainteresowanym aby ten klub tylko dobić. Na każdej płaszczyźnie. Na razie poinformował kibiców, żeby się dobrze zastanowili na kupowaniem karnetów na następny sezon bo "cele ulegną zmianie". Rozpoczął dobijanie w stylu, który był dość łatwy do przewidzenia.
I jeszcze fragment wywiadu z Januszem Basałaja nt. Bednarza:
Spotkałem się z opiniami, że wypowiedzi Jacka Bednarza o kryzysie finansowym były z marketingowego punktu widzenia strzałem w kolano, bo teraz o wiele trudniej będzie negocjować z potencjalnymi sponsorami, którzy na samym wejściu zaoferują mniejsze pieniądze. Zgadza się Pan z tym?
JB: Absolutnie tak! Skoro idą takie sygnały do rynku, to jest to samobój. Pierwszy sygnał: bierzemy tylko Polaków. Już widzę, jak paru ludzi zaciera ręce… Pan wie, ile prezes Cacek chciał za Robaka? Ponad milion euro! Melikson kosztował dwa razy mniej…
Sygnał drugi: mówienie w pierwszych dniach urzędowania, że klub jest słaby - obniża wartość marketingową Wisły i stawia ją w niekomfortowej sytuacji. Może być problem z pozyskaniem sponsorów. Według mnie Jacek trochę przesadził. Ale on jest inteligentnym człowiekiem i może wie, co robi. Ja nie chciałbym go oceniać.
Zarówno Boniek jak i J. Basałaj wspominają o rzekomej inteligencji Bednarza. Skoro jest taki inteligenty to dlaczego tak głupio mówi?