|
Panie i Panowie, Melikson odejdzie z Wisły i każdy na kim da się zarobić żeby przeżyć rok bez pucharów. Oczywiście zgadzam się z tezą, że to nie ma znaczenia czy zarobimy za niego 0,5 czy 3 mln euro. Nikt z nas nie zobaczy tych pieniędzy, ani złotówka nie pójdzie na wzmocnienia. Wzmocnienia w tym klubie wyglądają tak, że jeśli nasz kochany, choleryczny BC da, to można kupić i wtedy jest dylemat czy brać Łobodzińskiego, Dawidowskiego czy Ćwielonga. Czy decydować się na opcję Czeską, Bałkańską, Brazylijską, Holenderską czy Afrykańską. Ponieważ się miotamy w naszej polityce jak mysz w betoniarce, przerabiając po drodze już z 10 opcji teraz na tapecie jest kolejna opcja, która się nazywa "stawiamy na młodych Polaków". Każdy z nas sobie zdaje sprawę, że w miernej lidze polskiej jeśli Polski piłkarz potrafi kopnąć dwa razy piłkę celnie pod rząd, kosztuje na dzień dobry 2 mln euro, więc sami sobie odpowiedzcie na pytanie jacy Polacy do nas przyjdą. Mateusz Kowalski, Łukasz Burliga, Daniel Brud, Michał Czekaj a reszta kto się da namówić (czytaj klub oddać piłkarza za frytki), ale ci co przyjdą dwa razy celnie pod rząd będą kopać najwyżej raz na sezon.
Do what you mean and mean what you do.
|