bonawentura napisał(a):

|
Zatem wnioski Przegląd Sportowy wysnuł sobie sam. Pewnie będzie zabawnie, jednak Melikson zasługuje na wynagrodzenie, jakie otrzymuje. Można kupić zawodników, których "utrzymanie" będzie nas kosztować zdecydowanie taniej, ale rezygnowanie z Meliksona byłoby jak dla mnie strzałem w stopę. Kłopoty klubu przecież nie wynikają z uwagi na zarobki jednego zawodnika. Przykładowo - była mowa o tym, że Lamey zarabia 150 tysięcy euro. Pytanie ile zarabia Paljic i inni, którym kończą się kontrakty. Wierzę jednak, że dałoby się zatrudnić takich piłkarzy, którzy zarabialiby o wiele mniej niż Ci, którzy odchodzą po sezonie łącznie, a jakościowo klub zdecydowanie by na tym nie stracił.
|
Informacje odnośnie zarobków są strasznie nie spójne. Przy Jaliensie były informacje, że zarabia 400 tys. euro, przy Gargule, że ponad 300 (mówiono nawet o 350 tysiącach), o Lameyu bodaj 300 tys. euro. Tutaj się z kolei pojawia, że Genkov i Melikson zarabiają najwięcej. Jedno źródło przeczy drugiemu.
Z Meliksonem chodzi o co innego. Melikson na ligę nam potrzebny nie jest.
Nie opłacalne jest trzymanie go w zespole kiedy mamy ostatnią szansę na zarobienie na jego sprzedaży. Prawdopodobnie o ten aspekt chodzi. 280 tysięcy euro dla gwiazdy zespołu to nie jest problem przy pensjach Garguły, Jaliensa, Lameya. Zresztą zadajmy sobie najważniejsze pytanie: czy Melikson chce dalej grać w Wiśle?
PS: Chociaż dopiero teraz doczytałem, że redaktorowi chodzi o kwotę netto plus bonusy. Nie wiadomo ile one wynoszą i czy pensja Garguły, albo Jaliensa nie była podana w brutto. Jednak ten artykuł mnie zupełnie nie przekonuje.
bonawentura napisał(a):

|
Kto tak powiedział? Mówił coś o tym Bednarz? Narazie nikt nic nie mówi. Osobiście boję się jedynie tego, że Meleksa sprzedamy teraz za kwotę znacznie poniżej oczekiwań. Jeżeli mamy sprzedawać Meliksona, to za minimum 3,5-4 miliony euro. Nie mniej.
|
A kto tyle da za piłkarza wartego góra 1,5-2 mln euro?